Inferno “Omniabsence Filled by His Greatness”

Inferno  Omniabsence Filled by His GreatnessWydawca: Agonia Records

Każdy recenzent ma swoją prywatną listę albumów roku. Ale też i rozczarowań roku. Liczyłem, że nowy krążek Inferno trafi do tej pierwszej kategorii. A tu taka niespodzianka.

I to nie miła niespodzianka. Coś jakbyście pokroili tort razem z czekającą w nim striptizerką. No rozczarowanie, proszę państwa, rozczarowanie. O tym zespole zawsze panowało takie przekonanie – solidna druga liga. Oczywiście to się tyczy ich wczesnych, surowych, trzymających się kanonu, produkcji w stylu „Duch slovanské síly” czy „V návratu pohanství”. Ale ja lubiłem tamto granie, podobnie jak przedostatni krążek – „Black Devotion”. Jednak to co usłyszałem na „Omniabsence Filled by His Greatness” przekreśliło moja marzenia o kolejnym mocnym krążku Inferno. Zespół zmienił swoje oblicze, a ja nie wiem dlaczego i po co. Zamiast szybkich, prostych, ale morderczo skutecznych black metalowych pocisków dostajemy długaśne (najkrótszy ma siedem minut, najdłuższy prawie dwanaście) utwory, które nawiązują w jakimś tam stopniu do tego, co obecnie jest poszukiwane w black metalu… Przestrzenne takie, zdecydowanie wolniejsze, nad wściekłość i agresję przełożono atmosferę… Nie wiem, może Inferno zapatrzyło się w stronę młodszych kolegów po fachu z Cult Of Fire? Niestety porównując obie, najnowsze płyty tych zespołów, to ekipa Adramelecha niestety zostaje w tyle, a ja mam nieodparte uczucie, że ta zmiana stylu jest trochę naciągana, uduchowiony black metal Inferno nie jest chyba dla mnie. Do tego nie pasuje mi brzmienie tej płyty, z przytłumioną produkcją, gitarami jakby schowanymi z tyłu. Naprawdę, nie tego spodziewałem się po tej czeskiej hordzie, nie na to czekałem cztery lata. Jedynie w kilku fragmentach ta muzyka przykuwa moją uwagę – i są to raczej odniesienia do wcześniejszej twórczości Inferno.

Oby Czesi wyciągnęli wnioski z tej lekcji, bo o ile wiem, nie jestem odosobniony w swojej ocenie „Omniabsence Filled by His Greatness”. Wielka szkoda.

Ocena: 5/10

Tracklist:

1. Pervasion…
2. The Firstborn from Murk  
3. The Funeral of Existence  
4. Revelations Through the Void  
5. The Vertical Fissure of the Most Distant End  
6. Metastasis of Realistic Visions
Autor

12478 tekstów dla Chaos Vault

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *