Incinerator / Pure Massacre “The Second Death”

Wydawca: Putrid Cult

Nie spodziewałem się, że nasz rodzimy Incinerator jeszcze coś wypluje, bo podobno się im wzięło i zakończyło działalność. A tutaj o proszę materiał pośmiertny w postaci splitu z nowo powstałym projektem od Pana z Abominablood, który również gościł już na łamach naszego portalu.

The Second Death” to sześć numerów nieprzekraczających 22 minut. Po trzy na każdą kapelę krótko i konkretnie. Warszawiaków raczej nie musimy przedstawiać, ponieważ ja i Oracle bardzo ich chwaliliśmy swego czasu. Tutaj  i tutaj odsyłamy do recenzji. Jednak jeśli jesteście na tyle leniwi to krótko: wczesny Cannibal Corpse polany sosem z flaków z perkusją z kartonu i prawdziwą chamówą. Noga sama rwie się do tańca zwłaszcza dzięki coverowi, który otwiera ich stronę. No coś pięknego. Dziś już się tak rzadko gra. Smutek.

Przechodząc jednak dalej, argentyński Pure Massacre jak wspominałem to całkowicie nowy twór. Utrzymany również w stylistyce hołdującej starej szkole, jednak tutaj czuć większe naleciałości rzężącej szambiarki, wczesnego Grave i Carnage. Niby wszystko jest tutaj cacy, ale wolałbym, żeby te nagrania były bardziej „brudne” i surowsze. Wokal bulgocze, wyje i świdruje nasze bębenki uszne, ale nie obraziłbym się, gdyby splamiono bardziej część gitarową, która sama w sobie jest naprawdę porządku i parę solówek wpada momentalnie w ucho, ale dajcie więcej brudu hehe.

Maniacy starej szkoły śmierć metalu powinni jak najbardziej krążek przytulić, zwłaszcza że prawdopodobnie jest to ostatni gwóźdź do trumny Incinerator.

Ocena:
Pure Massacre: 7/10 Incinerator: 8/10

Tracklista:
1. Incinerator – Incinerator (Slaughter cover)

2. Incinerator – Morbid Carrion

3. Incinerator – Tormented Guts

4. Pure Massacre – The Second Death

5. Pure Massacre – Primitive Torture

6. Pure Massacre – Desolation Nightmare

Utwory promocyjne:

Autor

209 tekstów dla Chaos Vault

Główny ekspert w dziedzinie szkalowania, lubujący się w czarnym metalu oraz wszelakich ambientach i innych wybrykach natury.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *