In Twilight's Embrace The Grim MuseWydawca: Arachnophobia Records

Chciałem na początku napisać, że dotychczas nie znałem muzyki In Twilight’s Embrace, ale byłaby to już chyba trzecia recenzja zaczynająca się w ten sposób. Napiszę więc coś innego. Mianowicie: dobrze, że poznałem trzeci krążek In Twilight’s Embrace. Bardzo dobrze.

Początkowo się niepokoiłem, bo opis nie napawał optymizmem. Że melodic death metal? Kurwa, ale dlaczego? Po wielokrotnym obcowaniu z „The Grim Muse” już wiem o co kaman. Biorąc pod uwagę, że At The Gates i Edge of Sanity (a zwłaszcza ci pierwsi) również określane były jako melodic death metal. I faktycnie, In Twilight’s Embrace łupie dokładnie w znanym stylu, wywodzącym się z tego specyficznego nurtu. Specyficznego, bo przecież po kilku latach od tego boomu wszyscy już dookoła rzygali takimi kapelami. Oby teraz nie było tak, że nagle kapele się obudzą i na fali popularności In Twilight’s Embrace wszyscy będą chcieli znów tak napieprzać. Tak, dobrze słyszeliście – na fali popularności. Bo słucham „The Grim Muse” i z ręką na sercu mówię, że ten album ma wszelkie predyspozycje, by przebojem wedrzeć się pod metalowe strzechy. Jest zarówno agresywny i dziki, jak również po prostu wpada w ucho – proporcja napierdalania do zwolnień i melodii jest zachowana idealnie. Ma też ten krąże świetną okładkę. Produkcja albumu stoi na naprawdę światowym poziomie, jest cholernie wyważona i nie przegięta w żadnym kierunku. Wokale zaaranżowane wyśmienicie. No i jeszcze gościnny występ starego wyjadacza. Serio? Nic nie ujmując Arachnophobia Records, to uważam, że „The Grim Muse” mogłoby spokojnie zostać wydane przez Century Media na przykład. Przecież tutaj jest selling point na selling poincie, że powiem to w tak poprawny sposób. Muzyka In Twilight’s Embrace jest skomponowana tak, że na tym nowym krążku wyszedł im death metalowy samograj, który po prostu nie ma prawa nie podobać się dość szerokiemu gronu odbiorców.

Poznaniacy pokazują to inne oblicze szwedzkich inspiracji, odkurzają je i podają na srebrnej tacy. Mnie to bardzo smakuje. Tylko tyle lub aż tyle.

Ocena: 8/10

Tracklist:

1. Postmodern Postmortem    
2. Dystopian    
3. Der Hellseher (I Have a Dream)    
4. A Wolf I Remain    
5. Liepaja    
6. The Fullmoon Strain    
7. Chainclad    
8. No    
9. The Grim Muse    
10. Gravitate Towards the Unknown    
11. The Becoming