In Slumber „Scars: Incomplete”

Wydawca: Massacre Records

Nie tak dawno miałem wątpliwą przyjemność recenzowania niebywałego chłamu, jakim był Naildown, który to nazywał swe wypociny „melodyjnym death metalem”. Tak mi się nasunęło takie skojarzenie, bo oto teraz w słuchawkach pobrzmiewa mi kolejna kapela, która również określa się jako melodic death – In Slumber. Różnica między tymi dwoma zespołami jest jednak znaczna.

Austriacki In Slumber gra muzykę bliższą definicji death metalu, niż wymieniony wcześniej kał. Piszę „bliższą”, bo do takiego Deicide na przykład czy innego Immolation jest chłopakom jeszcze daleko, przynajmniej jeśli chodzi o stopień brutalności tworzonej przez nich muzyki. Ale nie jest to też cukieraśne granie spod znaku In Flames. Ziomkowie Pungent Stench potrafią właściwie bardzo dobrze wyważyć melodię i szybkość z trochę agresywniejszym graniem (vide: „All Demons Entwine Me”). Powiem Wam, że wychodzi im to całkiem nieźle, aż się zdziwiłem, bo zazwyczaj podchodzę z rezerwą do młodych zespołów melodic deathowych. No bo wicie, rozumicie: większość z nich gra okrutne pitu pitu, które z melodic death metalu zapożyczyło jedynie przymiotnik „melodic”. In Slumber jednak umiejętnie czerpie z dokonań najlepszych i to w taki sposób, że skojarzenia mogą być co najwyżej bardzo luźne. W gruncie rzeczy nie słychać żadnych konkretnych inspiracji, co wpływa pozytywnie na ocenę drugiej płyty Austriaków. Czasem przemknie mi przez myśl, że to może kojarzy się z Edge Of Sanity, a tamto jakby bardzo leciutko zalatywało Morbid Angel. Pewne elementy są też charakterystyczne dla thrash metalu spod znaku „Czarnej” Metalliki – głównie właśnie z powodu połączenia melodyki i agresji. Są tu zwolnienia, w których prym wiedzie przyjemna dla ucha gitara. Solówki są przemyślane i nie epatują słuchacza nachalnym popisywaniem się umiejętnościami. Do produkcji też raczej przyczepić się nie da, brzmienie idzie w stronę szwedzkiej szkoły, co fajnie uwypukla pazura tej muzy, a słychać to między innymi w trzecim z kolei kawałku – „Hate Dominated”, będącym taką esencją In Slumber i wyznacznikiem ich muzyki. Ogólnie rzecz biorąc cała płyta jest bardzo równa i miło się jej słucha. Jest to jednak też swego rodzaju mankament – dźwięki generowane przez twórców „Scars: Incomplete” wpadają jednym uchem, tylko po to, by wypaść drugim. Po kilkakrotnym przesłuchaniu płyty, mimo, że naprawdę nie jest zła, nie mogę sobie przypomnieć chociażby jednego fragmentu. Pustka jak po zerwanym filmie. I to jest, jak dla mnie, bolączka większości zespołów poruszających się w klimatach bliskich Austriakom. Po prostu muzyka sobie leci, ja sobie coś tam nucę, ale już tego nie powtórzę a capella. Dlatego, mimo, że płyta jest solidna to jednak nie sądzę, by fani nad Wisłą nagle ulegli masowej „inslumberomanii”.

W historii metalu są zespoły, które zapisały niejedną zacną kartę, są takie, które w dobry sposób napisały swoje wariacje na temat bandów i pomysłów stworzonych przez tych pierwszych, a są i takie, które bezmyślnie skopiowały dokonania „pionierów”. In Slumber na pewno nie należy do tych ostatnich, ale nie czarujmy się – nie należy również i do tych pierwszych. Nie warto szukać tu oryginalności, bo jej tu po prostu nie ma. Jeśli jednak ktoś chce posłuchać kawałka chwytliwego metalu, podanego w przyjemny sposób, to polecam mu „Scars: Incomplete”. Płytę, którą można z czystym sumieniem przesłuchać kilka razy, a potem z równie czystym sumieniem odłożyć na półkę, by a nuż, sięgnąć po nią ponownie po pół roku.

Ocena: 6,5/10

Tracklist:

1. Seduce My Sentenced Pain
2. One Bullet For One Aeon
3. Hate Dominated
4. My Pain Shall Be Done
5. All Demons Entwine Me
6. In Pain
7. Newborn Deathchild
8. Scars: Incomplete
9. Snow Bleeding Summer
10. Virus Embraced
11. Passion Stabwounded
Autor

11345 tekstów dla Chaos Vault

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *