Host „Niematerialny Punkt Świadomości Przemierzający Przestrzeń”

Generalnie w przypadku Host jest to mój pierwszy kontakt z zespołem (mam dziwne wrażenie, że nie ostatni), a właściwie z jednym małomównym panem, który obecnie ciuka na wszystkim w tym bandzie próbując zrobić coś, co nikomu do tej pory się nie udało. Uprzedzając nieco fakty powiem tylko,  że jemu też się nie powiodło.

Może –  nawiązując do tytułu płyty –  jeśli jest się bytem astralnym nie obowiązują żadne zasady, grawitacja i inne prawa fizyki. Nie przeczę, chociaż nie byłem. Tylko, że żyjemy na Ziemi jesteśmy jak najbardziej z krwi i kości i obowiązują nas różne gorsze i lepsze zasady, a także ograniczenia. Na przykład nasz słuch i pojmowanie dużej liczby dźwięków naraz. No nie ma po prostu możliwości aby grać tak skomplikowaną muzykę i olać całkowicie sprawę brzmienia, bo brak kasy. Ja wiem, też miewam z nią problem, ale w tym momencie to Host prezentuje taką typowo młodopolską zasadę : sztuka dla sztuki. Jest pomysł, całkiem przyzwoicie zrobiony tylko jeśli to będzie opierać się o brzmienie domowego peceta i dźwięki midi to nikt tego nie kupi. Co najwyżej artysta będzie mógł sobie wpisać na ścianie: Nagrałem płytę. Bo Host przesiadł się na muzykę progresywną, a ta poza pomysłem musi jeszcze brzmieć. Do tego przy takim nawarstwieniu linii melodycznych, które nam tu band prezentuje to musi pięknie grać. Wokalu na szczęście brak, bo to by jeszcze pogorszyło sprawę. Problem z tym materiałem polega też na tym, że balansuje on na granicy przejścia z dobrego progresywnego grania w coś co stanie się masturbacją dźwiękową muzyka. A jako, że akurat jestem głodny to mam jeszcze jedno skojarzenie. Pizza. Dobra i zjadliwa pizza opiera się na trzech składnikach. Teraz wyobraźcie sobie, że na ciasto wrzucacie co macie w lodówce, a na koniec jeszcze czekoladę. Jeśli zjecie to się porzygacie od nadmiaru wrażeń. I w przypadku Host istnieje takie właśnie ryzyko, że przy większym stopniu skomplikowania  przestanie być muzycznie strawny. Może i miało to odwzorować coś wyrywającego się wszelkim schematom, tylko że ciężko stwierdzić czy tak jest, bo słuchacz odbija się od ściany dźwięków i robi się nieco zdezorientowany. Nie zmienia to jednak faktu, że Host ma pomysł na granie i to całkiem sensowny.

Konkluzja jest taka. Jedź chłopaku na wakacje zbierać poziomki do Szwecji i zarób sobie na studio, bo inaczej skończy się tak, że głaskać po głowie i chwalić przy kolejnych krążkach z domową produkcją będzie Cie tylko najbliższa rodzina. Skoro jest jakiś potencjał to czemu go nie rozwijać?

Ocena: 6.5/10 (brzmienie 2/10)

Tracklist:

01. Myślokształt Piętnasty Cz I
02. Myślokształt Szesnasty
03. Myślokształt Siedemnasty
04. Myślokształt Piętnasty Cz II

CD zawiera wersje z 5 utworami.

Autor

3603 tekstów dla Chaos Vault

Cyniczny i złośliwy chuj. Od zawsze.

1 komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *