Horrorment „Homemade Horror”

Wydawca: Plague Tapes

Horrorment to nowa, choć już przygniła twarz na światowej scenie death metalowej. Kapela nowa, ale ze starymi inspiracjami – ot, cały sekret.

Horrorment to w zasadzie jedna tylko persona, Daniel Karlsson, którego swym gardłem wspomógł nie kto inny jak Mike Chatman. Razem ta dwójka sprokurowała porządny, choć krótki materiał. Osobiście kojarzy mi się to chwilami z Incantation, zwłaszcza, jeśli mówimy o barwie growlu – głębokiego i potężnego. No i oczywiście nieodwołalnie z graniem ze Skandynawii, głównie Grave czy kapele zbliżone do nich właśnie. Na tej demówce mamy więc do czynienia z posępnym death metalem w średnich tempach, z kilkoma przyspieszeniami. Masywne riffy sprawiają wrażenie jakby ociekały smołą, tak zagęszczoną atmosferę mamy na „Homemade Horror”. Co prawda po części jest to też wynik produkcji, która szczerze mówiąc – na moje ucho mogłaby być ciut bardziej czytelna. Teraz nie jest źle, ale wszystko jest lekko przytłumione i odnoszę wrażenie, że gdyby zająć się tą stroną demówki Horrorment, słuchałoby się tego jeszcze lepiej. Ponieważ same kompozycje są naprawdę niezłe, a intro i outro wprowadza taką chorą atmosferę do tych nagrań.

Dobrze słucha się Horrorment, bo kapela uchwyciła morderczy death metalowy klimat. Niestety, produkcję bym tutaj zmienił. Ale i tak jest dobrze, zwłaszcza jak na pierwszy raz. Maniakom death metalowego wygaru szczerze polecam.

Ocena: 7,5/10

Recenzja Horrorment po angielsku jak zwykle na stronie Old Death Metal Webzine.

Tracklist:

1. Intro
2. Multiple Forms
3. From Beneath
4. Outro
Autor

11473 tekstów dla Chaos Vault

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *