Horrendous “Sweet Blasphemies”
Wydawca: Dark Descent Records/Skeleton Plague Records
Stephen Dawkins ogłosił niedawno, że może i wehikuł czasu, który będzie nas przenosił wstecz nie może istnieć, ale podróże w przyszłość wchodzą ponoć w grę. Cóż, ja tam się nie znam, jednak coś mi się widzi, że z tymi podróżami w przeszłość się mylił.
Bo tyle co Amerykanie z Horrendous kopnęli mnie w dupsko tak, że zatrzymałem się w 1990 roku. Ino włączyłem ich demo „Sweet Blasphemies” (które notabene ukazało się na kasecie), a tu normalnie ziuuuum – i jeszcze jesteśmy w świecie podzielonym żelazną kurtyną, gdzie Internetem dysponowała jedynie armia, a prezydentem był Bush senior! Ja pierniczę, młode chłopaki a wycinają jakby chodzili do jednej klasy z Carnage, Grave czy im podobnymi. Plus odrobina Slayer – obowiązkowo! Pięć soczystych death metalowych wałków, ociekających krwią. Horrendous odgrywa je ponadto z nieprzeciętną werwą i pomysłem! Posłuchajcie sobie gitar otwierających „Ridiculous Flesh” – proste, a genialne! W ogóle gitarzysta kapeli to brylancik, bo takie solóweczki potrafi tu powycinać, że hej. Nie wierzycie? Włączcie „Disintegrating into Obscurity”, przekonacie się sami. Ten materiał to jedynie niecałe dwadzieścia minut muzyki, do tego przecież w stylu dobrze już znanym, ale na „Sweet Blasphemies” amerykańscy młodzieńcy odgrywają go z niespotykanym ogniem. Aż się nie mogę nadziwić.
Brak mi słów, jak zajebiste jest to demo. Zaiste, bluźnierstwa wypluwane przez Horrendous słodkie są i działają niczym balsam na umęczoną nowoczesną muzyką duszę. Szukajcie tego stuffu!
Ocena: 10/10
Tracklist:
| 1. | Merlin the Mystic | ||
| 2. | Ridiculous Flesh | ||
| 3. | Reanimated | ||
| 4. | Putrid Rebirth | ||
| 5. | Disintegrating Into Obscurity |
You might also like
|
|
|
|
|



















