Holodomor „Témoignages de la Gnose Terrestre”

Kontakt: Holodomor

Przyznam się szczerze, że odkładałem recenzję tego krążka jak mogłem. Debiut Holodomor (ciekawe czy nazwę od klęski głodu wzięli) wcisnąłem do kąta i w końcu o nim zapomniałem. I nagle mały diabełek po mojej lewicy mi o niej przypomniał. W kółko powtarzał: „Posłuchaj – nie zawiedziesz się”.

 

I jak to zwykle z Rogatym bywa, miał rację. Popełniłem grzech odrzucenia, ale przecież grzeszenie to sól życia metalowców, prawda? Debiut Holodomor to niespełna 17 minut muzyki, ale za to jakiej. Agresja, siła, brutalność, niekontrolowany chaos. Tak można by wymieniać bez końca, ale już to powinno dać Wam azymut. Dźwięki które Holodomor zawarł na tym krążku są w tak piękny sposób odhumanizowane, że aż radością wypełnia się mój zimny mięsień sercowy. Sam Szatan słysząc takie dźwieki musi mieć banana na ryju. Siedzi na tym swoim tronie i tak patrzy z niskości ( bez sensu, że nie z wysokości, ale tamten teren zarezerwowano wcześniej) na panów z Holodomor i na pewno zaciera racice. Bo też jak się nie cieszyć z takich piewców zła. Najbardziej na tej płycie podoba mi się to, że tu naprawdę słychać agresję. Ona dosłownie wylewa się z głośników w każdym z dźwięków. A na to wszystko zasmażkę kładzie opętańczy wokal. Muzyka warta posłuchania, jeśli macie te 16 minut z hakiem wolnego czasu. Oryginalne to może i nie jest, ale za to zajebiste.

 

Jeśli jednakowoż jesteście zwolennikami pięknego, krystalicznego wręcz brzmienia, gitarowych łamańców cyzelujących każdą nutę (tak są tacy muzycy, którzy znają zapis nutowy i z niego korzystają), to uciekajcie od tego nagrania jak najdalej. Jeszcze się zarazicie chorobą jakowąś.

Ocena: 8/10

Tracklist:

01. Fall Into Time
02. The Spell of Black Affliction
03. Tribulation Stigmata
04. Evoke
05. The Iconoclast

Autor

3552 tekstów dla Chaos Vault

Cyniczny i złośliwy chuj. Od zawsze.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *