Holocaust „Elder Gods”

Wydawca: Sleazy Rider Records

Zacząłbym od truizmu, że Holocaust zapisało się złotymi zgłoskami w Encyklopedii Metalu, ale przecież szanujmy się – tak szanowanemu webzinowi nie przystoją takie tanie chwyty. Czyż nie lepiej napisać już na wstępie, że pomimo tego zespół rozczarował nową płytą?

No bo taka prawda. „Elder Gods”, czyli dziewiąty pełnowymiarowy album w dyskografii kapeli, pomimo wielu odsłuchów jakoś w ogóle mi nie podchodzi. Nie chciałbym wybiegać w zbyt dalece idące porównania, ale kojarzy mi się to z Katem. Niby ten krążek powinien się bronić, bo znajdujemy na nim rasowy heavy metal, może podany w nowoczesnym brzmieniu i z teoretycznie ciekawymi rozwiązaniami. Mięsiste riffy na pewno wywołają mrowienie na karku bywalców zlotów motocyklowych, zwolnienia spodobają się ich kobietom. No jest to klasyczny, choć nowocześnie odegrany heavy metal, z odrobiną progresji schowaną w tle. Niby fajnie. A jakoś im dłużej się go słucha, tym częściej patrzy się, jak długo jeszcze będzie trwał. Przede wszystkim – Holocaust zamieścił tu strasznie rozwleczone numery. Taki „Ishtar” trwa prawie dziesięć minut. Inne są może i krótsze, ale gdy ich słucham wrażenie mam zgoła odmienne. A to nie wróży dobrze końcowej ocenie. Zdaję sobie sprawę, że Mortimer to już nie młodzieniaszek, ale to nie znaczy że jego muzyce powinno brakować życia. A na „Elder Gods” tak właśnie jest – ten album brzmi jak wymęczony życiem emeryt, który zasypia na siedząco w fotelu z piwem w ręku i chrapie nierówno. A naprawdę chciałem, żeby ta płyta mi się spodobała. Z drugiej strony, Holocaust, legendarny Holocaust wypuszcza krążek w wytwórni zajmującej się drugoligowym metalem – no raczej nie dlatego, że Metal Blade Records miało zbyt napięty grafik wydawniczy.

Nie wiem komu się ten album może spodobać, chyba jedynie fanom którzy darzą ten zespół sentymentem. Reszta może olać spokojnie tę płytę. Nuda.

Ocena: 5/10

Tracklist:

1. Elder Gods
2. Children of the Great Central Sun
3. Ishtar
4. Observer Two
5. Eon of Hours
6. Astaroth
7. Solaris
8. Benedictus
9. Natural State
Autor

10742 tekstów dla Chaos Vault

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *