High Priest of Saturn „High Priest of Saturn”

Wydawca: Svart Records

Kolejny świeży import z północy i tym razem nie są to puszkowane tuńczyki ani filety z flądry a czarny jak sam skurwysyn Doom/Stoner Metal. Tym razem mroczne rytuały w moim odtwarzaczu odprawia tercet egzotyczny o nazwie High Priest of Saturn i powiem wam jedno: posoka się leje…

Płyta zatytułowana tak samo jak nazwa kapeli to zawierający cztery utwory monument gęstego jak plwocina gruźlika metalu spod znaku depresji i nihilizmu. W zasadzie mamy tu do czynienia z dwoma jedynie nowymi numerami, bo pozostałe dwa to w tak naprawdę to, co znalazło się na demówce Norwegów z 2011 roku. Nie wiem czy są one jakoś zremasterowane albo inaczej upiększone czy nie, bo dema nie słyszałem, ale długograj robi mi bardzo dobrze. Smoliste, duszne dźwięki przelewają się mocnym strumieniem przez moje uszy wprowadzając w stan pomiędzy transem a depresją. Dodatkową ciekawostka jest zastosowanie organów. Z jednej strony daje to tej muzyce bardziej „płynącego” charakteru a z drugiej strony zaczynam czuć, że ta moda occult rockowych dźwięków wskrzeszanych obecnie do życia tak namiętnie przez wiele kapel osiąga już kolejny level kuriozum. Mnie się takie granie mimo wszystko podoba, ale zastanawia mnie, kiedy powstanie kapela grająca np. grind occult rocka albo jakiś podobny wynalazek. Jak to się potoczy w takim tempie to chyba niedługo… I dlatego mam trochę dylemat z tą płytą, bo mam wrażenie podążania przez zespół droga bardzo modną w ostatnim czasie a z drugiej strony dobrze mi się słucha tego krążka.

Po godzinach rozmyślań stwierdziłem: „A chuj! Będę mainstreamowy”. Czemu: zobaczcie na ocenę.

Ocena: 8,5/10

TRacklist:

1. Protean Towers  
2. Kraken Mare  
3. Crawling King Snake  
4. On Mayda Insula
Autor

732 tekstów dla Chaos Vault

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *