Herratik „Compromise Gone”

Wydawca: Battlegod Productions

Jasna cholera, Herratik to kolejny zespół z tego labelu, który ma naprawdę fajnie wykonany obrazek na okładce. I podobnie jak inni ich kamraci z Battlegod Productions – grają muzykę nie dla mnie.

No bo jakoś w większości nie pamiętam, by któraś płyta sygnowana logiem tej wytwórni rzuciła mnie na kolana. W większości były to solidne, choć przewidywalne i wtórne strzały, na dodatek w większości wszystkie obracały się w klimatach death/thrash metalu czy ewentualnie melodyjnego death metalu. Podobnie Herratik i ich „Compromise Gone”. Wraz z tym albumem dostajemy miks właśnie thrash metalu i dość melodyjnego death metalu. Trochę melodii, trochę pazura. Na pewno nie można odmówić im umiejętności tworzenia kawałków rytmicznych, które w jakimś tam sposób pewnie potrafią porwać słuchacza, zwłaszcza, jeśli ten nie należy do największych ekstremistów, jakich nosi ta ziemia. Ale wiecie, Herratik gra muzykę prostą, nieskrempowaną konwenansami, ale dla mnie jest to jednak takie bezpłciowe muzykowanie, mało wyraziste i odchodzące szybko w niepamięć. Przeciętne po prostu. Jasne, czasem jakaś kapela gdzieś się wybije, może nawet jakaś mnie kiedyś zaciekawiła, ale są to przypadki sporadyczne i „Compromise Gone” na pewno do nich nie należy.

Cóż, mnie ten krążek ani ziębi ani grzeje. Jest po prostu na tyle bezbarwny, że po odsłuchaniu odstawiam na półkę i nigdy już nie powracam. I nawet nie z powodu tego, że kiepski. Po prostu nie dla mnie on.

Ocena: 6/10

Tracklist:

1. Intro
2. Enough
3. Bottom Feeder
4. End of Compromise
5. Closed Book… Opened Wrist
6. Talk So Much… Say Nothing
7. Filth in Numbers
8. Good Things Come to Those Who Hate
9. The Fall
10. The Zone
Autor

11281 tekstów dla Chaos Vault

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *