Heretic „Underdogs of the Underworld”

Heretic Underdogs of the UnderworldWydawca: Van Records

Nic nie poradzę, że jestem takim prymitywem i czasem bardzo dobrze robią mi rzeczy najprostsze, oparte na kradzionych riffach, gdzie nie ma ni krzty oryginalności, tylko czysta, szczera energia. I nawet nie chcę nic na to poradzić.

Taki Heretic. Znam ich już od dawna, doskonale wiem, co znajdzie się na każdym kolejnym albumie, a mimo to czekam na niego z niecierpliwością. Nie inaczej było w przypadku „Underdogs of the Underworld”. To album złożony z samych punk metalowych hitów. Każdy, literalnie każdy utwór jest murowanym koncertowym killerem. Każdy, literalnie każdy numer to istna petarda, któa sprawia, że moje serce szybciej pompuje krew. Proste, rytmiczne, wpadające w ucho granie, z riffami skradzionymi Motorhead („Sexkommander”), Slayer („Black Metal Punks”), Venom (praktycznie wszystko co stworzył Heretic ma w sobie ich ducha), punka („Godless Masters, Savage Bastards”) – no co byście sobie nie wyobrazili z takich luźnych, butnych klimatów. Do tego numery traktują w większości o ruchaniu lub metalu tudzież Szatanie, czyli nie będziecie się musieli wysilać na interpretację tekstów, do czego często zmuszają Was inni tekściarze, hehe… Nie – Heretic na swoją muzykę ma prosty przepis: weź wszystko co najlepsze z metalu i punka, dodaj do tego parę cycków i cipeczkę, skórę i alkohol, wymieszaj to dokładnie i wyjdzie coś na miarę „Underdogs of the Underworld”. I ja to kupuję, bo jestem – powtarzając za Kmicicem – łotr, łajdak i śmierdzące bydle. Taka muzyka jest dla mnie esencją metal punka, jego prostoty i siły.

No to tak – metal punki na lewo, reszta brandzlująca się przeintelektualizowanym pseudo metalem – wypierdalać. To nie jest muzyka dla Was.

Ocena: 10/10

Tracklist:

1. Burn the World  
2. Blitzkrieg in Black  
3. Overlords of Sleaze  
4. Black Metal Punks  
5. Hellbound Doomslut  
6. Sexkommander  
7. Godless Masters, Savage Bastard  
8. Nuclear Pussy  
9. Raw Infernal Bitchfuck  
10. This Angel Bleeds Black

 

Autor

9884 tekstów dla Chaos Vault

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *