Hellspawn „Child of Hell”

Wydawca: Exploratory Drilling Productions

Nazwa Hellspawn gdzieś mi tam bytowała w głowie od jakiegoś czasu. W sumie szczerze powiedziawszy nie jestem w stanie powiedzieć gdzie i kiedy ją pierwszy raz usłyszałem. Stwierdzić natomiast muszę, że bez wątpienia na długo zapadnie mi ona w pamięć dzięki  „Child of Hell”.

Naczekali się chłopaki na wydanie swojego debiutanckiego krążka, niczym ZSRR na realizację piątej „sześciolatki” -7 lat. I idąc dalej tym takimi nawiązaniami mimo tego iż w wyniku działań obcych imperialistycznych jednostek wrogich partii album przeleżał w szafie 2 lata w końcu dzięki wysiłkowi kolektywu ujrzał światło dzienne. Jak widać, jak się chce to można sobie wydać fajnie wyglądający krążek. Przejdźmy jednak do tego co najważniejsze, czyli do muzyki (kto by tam patrzył na okładki i inne dziwne rzeczy). Powiem tak, szał to to nie jest, ale mi się cholernie podoba. Death metal w klasycznej formie z zaznaczeniem, że  mniej walców, a więcej szybkości. Do tego dochodzi czarcia liryczna otoczka i stary wujek Ef jest kupiony. Zgadzam się – oryginalne to to nie jest. Pewnie, można na ten przykład pomieszać kazachską muzykę czasów moralnego niepokoju z muzyką ivi wyrażaną w pieśniach plemiennych kościoła Ratana. Tylko ja się zapytowuję : po chuj. Muzyka ma być do słuchania, a nie dla podniecania się pierdnięciem instrumentu, którego nazwy normalny człowiek nie wymówi. No tak, ale to jest takie nonkonformistyczne. Dla mnie to debilne, no ale cóż  to prawda kwestia nomenklatury. Wróćmy jednak do tematu dzisiejszej rozprawki, czy debiutu Hellspawn. O samej muzyce wiele więcej Wam nie powiem, bo i też nie ma co po próżnicy gadać, tylko słuchać. Jest parę niedoróbek – przede wszystkim brzmieniowych – mimo tego przymknę na to oko. Natomiast powiem tylko iż mam nadzieję, że na drugim albumie będzie przede wszystkim masywniej, jeśli idzie o brzmienie i wszyscy będą zadowoleni.

Ja sobie zdaję sprawę, że to wszystko własnym sumptem itd. Rozumiem grozę wojny, sytuacje gospodarczą Grecji  i problemy metalowego podziemia. Dlatego też składam gorący apel do któregoś z wydawców, coby zainteresował się Hellspawn, bo zespół to z przyszłością, a szkoda, żeby zasilił grono bandów, które nie mają gdzie wydać i rzucają jadem to w lewo to w prawo. I zamiast graniem może się zająć podziemniackim mędrkowaniem. A szkoda by było.

Ocena: 7.5/10

Tracklist:

01. Child of Hell

02. Thou

03. Dawn of Armageddon

04. Inferno

05. The Countmaster

06. 666

07. Forty and Four

08. SSW

09. Fiend

Autor

3706 tekstów dla Chaos Vault

Cyniczny i złośliwy chuj. Od zawsze.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *