Hell:On „Age of Oblivion”

Wydawca: MSR Productions

To już jest trzeci album Hell:on, pierwszy natomiast który do mnie dotarł. Po wielokrotnym przesłuchaniu stwierdzam, że w chwili otworzenia koperty z tą płytą moje życie nie zmieniło się ani na jotę.

Ukraiński kwintet na „Age Of Oblivion” gra mieszankę thrash metalu i death metalu, jednak podaje ją w iście nowoczesny sposób. Przyznam się, że jest to dla mnie bardzo trudnostrawny materiał, bo w moim pojęciu metalu zawiera się sporo brudu, chamstwa, smrodu. Tutaj nie mamy żadnego z tych przymiotników. Szczerze mówiąc, produkcja jest wypolerowana jak prącie gimnazjalisty, wszystko czyściutkie i pachniutkie jak na porodówce. Ale nie ma tu ani grama metalowego pierdolnięcia. Muzycznie Hell:on kojarzy mi się z mieszanką Nevermore, Annihilator, In Flames i – zaskoczenie – Traumy, a chwilami nowszą odsłoną Venom (z „Ressurrection” i „Metal Black”, na przykład w kawałku „Burn”). No i co, niby większość inspiracji niegłupia, a ja narzekam. No narzekam, bo metal prezentowany przez Hell:on jest dla mnie zbyt ułożony, przewidywalny i po prostu nudny. Albo nijaki, na jedno wychodzi. Nie kopie, nie zmusza do machania łbem, do niczego nie zmusza. A im dalej w płytę, tym bardziej czuję się nią znudzony. No nic się nie dzieje, pomimo że zespół kombinuje. A że kombinuje nie tak jak trzeba – na przykład „Satan”, gdzie dodają jakieś niby symfoniczne wstawki… kiepsko… No tak, nie można zapomnieć o wabiku, czyli gościnnej gitarze Jeffa Watersa. Szczerze? Ten numer z nim czy bez niego, byłby taki sam.

Osobiście nie czuję się bogatszy posiadając ten krążek, a jakby mi go ktoś kiedyś ukradł, też pewnie nie płakałbym po nocach. Hell:on zapewne jednak ciężko pracuje, by jakiś majors go odnalazł i pokochał. Może się tak nawet kiedyś zdarzy, ale ja sobie ich kolejnej płyty nie zafunduję.

Ocena: 5/10

Tracklist:

1. Disaster  
2. Bottom Line  
3. Rise  
4. Let it Feed  
5. My Doll  
6. Punk Guys (Мастер cover)  
7. Emptiness  
8. Burn  
9. In the Name of…  
10. Voices of the Abyss  
11. Satan
Autor

11281 tekstów dla Chaos Vault

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *