Hell-Born / Offence „Hellbound Hearts”

Wydawca: Putrid Cult

Powrót Hell-Born to chyba jeden z tych faktycznie przeze mnie wyczekiwanych. Bo ja jakoś nie przywiązuję się do kapel – rozpadli się to się rozpadli, na chuj drążyć temat. Scena ma tyle do zaoferowania, że nie ma co płakać nad każdą kapelą, co zawiesiła działalność.

Jednak to zdecydowanie miłe uczucie, gdy jedna z Twoich ulubionych kapel, na której postawiłeś już (odwrócony) krzyżyk powraca. Do tego powraca z naprawdę dobrym materiałem. Na dodatek – na splicie z innym bardzo fajnym hordem, bo z Offence. Zaczynamy od pomorskiej bestii. Te dwa numery mogą być zaskoczeniem dla osób, które liczyły na kontynuację „Darkness”, szczególnie zaś „Hellraiser (Cenobite’s Cut)”. Jest trochę bardziej technicznie, nie ma już jednego prostego rytmu – do tego ten kawałek ma dość mocne black metalowe zabarwienie, które osobiście kojarzy mi się z wczesnymi płytami Darkthrone. Kolejny, „Soulrape”, to już jednak klasyczna hellbornowa jazda, utwór, który mógłby znaleźć się na ostatnim jak dotąd pełnowymiarowym albumie. Prosty, morderczy. Ze śmiercionośnym riffem i wokalem, który jeży pozostałości włosów na głowie. Świetny powrót. Zmieniamy stronę i dostajemy utwory od śląskiego Offence. Dwa mocarne death metalowe numery, nieznacznie zabarwione death’n’rollem (posłuchajcie tej solówki w „The Carnal Pact”!) przetaczają się jak walec przez słuchacza. Dziwię się, że Offence nie jest jakoś popularniejsze na naszej (jak i zagranicznej) scenie, bo to kapela ze wszech miar warta lepszego poznania. Te dwa kawałki są przede wszystkim ciężkie, po drugie Offence też potrafi komponować w taki sposób by nie było nudno. I to się chwali.

„Hellbound Heart” to naprawdę świetny split. Obie kapele stanęły na wysokości zadania. Hell-Born pokazał jak się kurwa powraca, natomiast Offence potwierdził swoją klasę i pozycję. Brać i napierdalać baniakami.

Ocena: 8/10

Side A
1. Hell-Born – Soulrape
2. Hell-Born – Hellraiser (Cenobite Cut)
Side B
3. Offence – The Carnal Pact
4. Offence – A Slave of the Ancient Race
Autor

11281 tekstów dla Chaos Vault

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *