Harm „Demonic Alliance”

Wydawca: Battlegod Records

Muszę im przyznać, że okładkę mają zajebistą. Zachęcony tym faktem rychło włączyłem drugi krążek Harm do odtwarzacza i…

Cholera, na „Demonic Alliance” faktycznie grają thrash metal. Rzeczony album Norwegów jednak jakoś nie może mnie przekonać do siebie. Może faktycznie oldskulowe granie przeżarło mi komórki mózgowe i nie mogę się poznać na tej płycie? Bo Harm brzmi dla mnie jakoś tak nowocześnie. Jedno trzeba im przyznać – brzmienie miażdży, jest bardzo klarowne i mięsiste. Jednak nie słyszę u Harm jakiejś pasji grania, nie widzę iskier sypiących się z głośników i wreszcie nie bolą mnie jaja od przysadzistych kopniaków w wykonaniu kwartetu. Ta płyta leci sobie, ale ani nie mogę zapamiętać choćby kawałka utworu, ani głowa mi się nie kiwa. Słyszę tu inspiracje Megadeth czy Testament, oblane intensywnością debiutu Machine Head, ale nie mogę się przemóc, by polubić kompozycje z „Demonic Alliance”. Jest szybko, niektóre riffy są naprawdę ciekawe (no jak się wzorują na zespole Mustaine’a to inaczej być nie może). Ale mimo agresji i szybkości, ta muzyka do mnie nie przemawia. O, właśnie skończyła się po raz kolejny ta płyta. A ja włączam ją tylko i wyłącznie z obowiązku, by móc dokończyć tą recenzję, może mnie przez ten czas oświeci… słucham i czekam… słucham i czekam… minęło pół godziny… kurwa, dalej nic. Przeleciała i tyle.

U Harm brak mi pasji w grani, nie słyszę tutaj radości i być może właśnie dlatego mnie nie przekonali, pomimo świetnego warsztatu i wybornej produkcji. Cóż, może przy kolejnym wydawnictwie.

Ocena: 6/10

Tracklist:

1. The Line in Between
2. My Demon
3. Eradication of the Individual
4. Svartsynt
5. Demonic Alliance
6. New Brutal Vitality
7. Random Numbers
8. Bleeding Rust
9. Fuck the Fame
Autor

10185 tekstów dla Chaos Vault

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *