Harakiri for the Sky „III: Trauma”

hftsWydawca: Art of Propaganda

Harakiri for the Sky miałem na tapecie jakiś czas temu. Konkretnie ich drugie wydawnictwo zatytułowane „Aokigahara”, a teraz pochylam się nad trzecią płytą zatytułowaną „III: Trauma” i trzymam kciuki, żebym tej traumy to ja nie miał.

Dobra, nie jest aż tak źle. „Dwójeczkę” trochę zbeształem, ale teraz jest chyba nieco lepiej. Muzycznie dalej jest to ta sama bajka. Black metal + depresyjny rock + nieco nowoczesnych brzmień. Wszystko to podane w zalewie naprawdę męczącego wokalu. Nie leży mi ten koleś za mikrofonem totalnie. W tej materii nic się nie zmieniło w porównaniu z poprzednim CD. Co mogę jednak napisać na „plus”: muzyka zyskała trochę jako całość. A to za sprawą naprawdę chwytliwych momentów. Nieraz fajny riff świdruje moją skroń przyjemne, jednak przyjemność ta jest bardzo ulotna, bo zaraz na to nałożą się monotonne, plastikowo brzmiące „stopy” czy jakiś podobny, zjebany patent i całe granie idzie w pizdu.  Dodatkowy wielki mankament tego wydawnictwa to czas trwania. Ponad godzina i piętnaście minut. Dla mnie ideał to płyta o długości czterdzieści, czterdzieści pięć minut max. Takich rozwlekłych dzieł nie mogę zdzierżyć za jednym posiedzeniem. Po prostu, przy takiej niespecjalnie porywającej muzyce fizycznie jest dla mnie niemożliwe wysiedzenie w skupieniu tak długiego czasu. Może sobie ta płyta lecieć gdzieś w tle, ale to tyle.

Czyli podsumowując: od poprzedniego wydawnictwa w zasadzie nic się nie zmieniło. Podniosę jednak trochę ocenę, bo kilka mocnych momentów ta płyta ma.

Ocena: 5,5/10

 

Autor

858 tekstów dla Chaos Vault

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *