Haeresiarchs of Dis „Denutantiatos Cinis”

Wydawca:  Moribund Records

Zróbmy mały eksperyment. Wymówcie nazwę tego amerykańskiego jednoosobowego projektu, 5 razy szybko. Potem dodajcie jeszcze tytuł. I co Wam wyszło? Bo mi 35 literowe słowo, opisującego to, co mrocznej muzyce najlepsze.

Tak moi mili metalowcy bez grzywek, pan Cernunnos – sam – nagrał ponad godzinną black metalową muzyczną podróż, którą przeżyją tylko najbardziej zwichrowane przez samego Rogatego umysły. I wiem co mówię, bo ją odbyłem i jeszcze jestem w stanie coś napisać. Byłbym jednak niesprawiedliwy wrzucając „Denutantiatos Cinis” do worka „Black metal i chuj”. Bo przede wszystkim zacząć trzeba od tego, że jest to czarci metal w najszerszym, możliwym ujęciu. Podstawą utworów, no przynajmniej większości, jest faktycznie gitarowo – perkusyjna kawalkada charakterystyczna dla najbardziej prostej odmiany black metalu. Tylko,że kwintesencją tego krążką jest klimat który nasz niekoniecznie wesoły Amerykanin zbudował. Z tej płyty po prostu wylewa się czerń i siarka. Świadomie chcę uniknąć porównań w kwestii atmosfery, ale jest pewien zespół, właściwie jeden krążek, który przy słuchaniu „Denutantiatos Cinis” mi się skojarzyła i jest to jak najbardziej argument za. Wróćmy jednak do bohatera dzisiaj recenzji. No, Cernunnos odwalił kawał dobrej roboty mieszając wspominany prosty black metal z elementami nostalgii, schizofrenii, patosu, a do tego wszystkiego dodał szczyptę, wyodrębnionych z naszego pojmowania rzeczywistości, dźwięków. A to nie wszystko. Genialnie w tę kawalkadę dziwnych, aczkolwiek układających się w jasny (chociaż lepiej napisać : ciemny) koncept, utworów wchodzi „Bemoan the Fallen”, który zalatuje grogiem i przegniłym sterem pozostawionym gdzieś u wybrzeży Karaibów. Na koniec powiem tylko jedno. Gdyby ta płyta miała lepsze – bardziej selektywne i mocniejsze brzmienie – to by zabijała, a tak jest „tylko” płytą bardzo dobrą.

Nie wiem z jakiego powodu pozostali muzycy, którzy przewinęli się przez Haeresiarchs of Dis odeszli. Szczerze powiedziawszy, mało mnie to obchodzi. Istotne jest to, że to naprawdę kawał świetnej muzyki. Dodatkowo o pomysłach Cernunnosa na koniec napiszę tyle. Człowieku, wlazłbyś do tej głowy to byś zabłądził.


Ocena: 8.5/10

Tracklist:

01. Entry
02. Intent the Proem
03. The Respite
04. Intent Canticle
05. Intent the Augury
06. Bemoan the Fallen
07. Median Existere
08. Nine Days They Fell
09. Intent Concupiscence
10. Ad Baculum
11. Intent the Succedaneum
12. Passage
13. Intent Postremo Enclosure Orsorum
14. Exeunt

Autor

3499 tekstów dla Chaos Vault

Cyniczny i złośliwy chuj. Od zawsze.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *