Haemophagus „Atrocious”

Haemophagus AtrociousWydawca: Razorback Recordings

Ostatnio wyrosło mi coś na skórze, w okolicach szyi. Nie wiedziałem co to takiego, ale z małej krostki początkowo zrobiła się banieczka. Z czasem zrobiła się czerwona i coraz twardsza. Czułem, że pod cienką warstwą skóry coś pulsuje, że jest ciepłe i niechybnie lada dzień wylezie na zewnątrz. Mój dziadziuś na wszelkie choroby zawsze zaś mówił – samo wlazło, samo wylizie. Miał rację. Po kilku dniach cienki naskórek został przerwany w wyniku ciśnienia wewnątrz (no, może mogłem nie dłubać brudnymi paznokciami po tym…) i na klatkę piersiową wylała mi się dziwna mieszaninia – widać było, że to coś jakby ropa wymieszana z krwią. Nie wiem dlaczego, ale w miejscach na mojej skórze, które zostały pokryte tą mazią porobiły się identyczne wypryski… Do tego zaczęły swędzieć, więc drapałem je zawzięcie… Nie pomagało wiele, ale po czasie ranki zabliźniły się, pokrywając grubymi brązowymi strupami… I tu macie mnie, moją słabość. Zdzierałem je sobie, wkładałem do ust i żułem. Początkowo wiadomo – trochę chrupią, ale potem rozpuszczają się w ustach jak emendemsy… A że lubię jeść słuchając muzyki, idealnym podkładem zawsze był drugi album Haemophagus. Taki death metal silnie inspirowany Autopsy, Pungent Stench i im podobnymi zespołami. Jedynym problemem było to, że strupki były małoprzyswajalne przez mój organizm, co kończyło się zawsze trzydniową sraczką. I to z tym teraz będzie mi się kojarzyć Haemophagus – co nie znaczy, że to muzyka jest gówniana. Ale odpowiedni anturaż do tych dźwięków znajdziecie w toalecie, zgięci w pół…

Ocena: 8/10

Tracklist:

. Intro  
2. Partying at the Grave
3. Atrocious
4. Exaltation for a Dying Victim
5. Dismal Apparition
6. Ice Cold Prey
7. Surgeon of Immortality (Alfredo Salafia)
8. Siege of the Murderous Beasts
9. Swollen With Parasites
10. Naked in the Snow
11. Choked on a Cadaver’s Dick
12. The Honourable Society of Black Sperm
13. From the Sunken Citadel…

 

 

 

Autor

11165 tekstów dla Chaos Vault

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *