Gurthang „Ascension”

Wydawca: Immortal Frost Productions

Nie wiem, dlaczego dotychczas nie spotkałem się z nazwą Gurthang, bo wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazywały, że powinienem się z nim zapoznać o wiele wcześniej.

Bo są z Lublina, a to niedaleko. Bo wydali już masę rzeczy, a niniejszy „Ascension” to ich szósty krążek. Zajmijmy się więc, bo lepiej późno niż wcale. To znaczy – nie że nagle się obudziłem i to mój pierwszy odsłuch z tym krążkiem. Wałkuję ich już mniej więcej od początku roku, po prostu mi zeszło, to po pierwsze. A po drugie, chciałem sprawdzałem, czy pozbędę się wrażenia, że Gurthang mocno kojarzy mi się z jednym bandem. Polskim. Może teraz nagrabię sobie u chłopaków z tego zespołu, ale jak dla mnie Gurthang to lubelska odpowiedź na Blaze Of Perdition. Nie jest to zarzut, bynajmniej. A w każdym razie nie jakiś totalnie obciążający chłopaków. Ale tak – słuchając „Ascension” cały czas przewija mi się w tyle głowy ekipa Sonneilona. Sam zespół również nie ułatwia mi wyzbycia się tych skojarzeń. No bo album zaczyna się od kawałka „Into Void Again”. Brzmi znajomo? No na tyle, żebym pomyślał, że zaczęli od coveru. Im dalej tym więcej różnych inspiracji da się wyłapać, ale ta jedna główna nie opuszcza mnie ni cholery. Więc tak sobie słucham. Trochę za mało tutaj własnego podejścia jak na mój gust, choć jako naśladowcy są całkiem nieźli. Choć chwilami ten black metal jest trochę zbyt syntetyczny jak na moje ucho, które woli raczej jak jest chłodno lub brudno lub do domu daleko. Do minusów zaliczę jeszcze czas trwania tej płyty – niemal godzina to dla nie zbyt wiele. Generalnie, Gurthang zaprezentował całkiem w porządku krążek, który ma szansę zaskoczenia u co poniektóych słuchaczy, jednak raczej tych mniej wymagających.

Ale obczaić Wam nie zaszkodzi i nie chciałbym kapeli jakoś mocno skrzywdzić. Ot, solidna druga liga. Choć wydaje mi się, że stać ich na więcej.

Ocena: 6/10

Tracklist:

1. In Void Again
2. The Great Silence
3. Mirrors
4. This Mortal Shell
5. Under the Dome
6. Wither
7. Solace
Autor

12144 tekstów dla Chaos Vault

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *