Grima Morstua „Illustratio per Horribilem Obscuritatem”

Wydawca: Drakkar Productions

Ostatnio z państwa, które wydało na świat Diego Maradonnę, miałem przyjemność recenzować death metalowy akt o nazwie Prion. Dziś, dla odmiany, mamy blackową hordę – Grima Morstua i ich debiutancki krążek. A teraz konkrety.

Grima Morstua w ogóle nie był mi wcześniej znany. I pewnie nie tylko mnie. Ale bądź co bądź, „Illustratio per Horribilem Obscuritatem” został wydany sumptem francuskiej Drakkar Productions, a ta raczej kiepskimi płytami sobie opinii nie psuje. Po tym, co usłyszałem, stwierdzam, że i Grima Morstua nie przyniesie im wstydu. Płyta rozpoczyna się od gregoriańskich zaśpiewów (tak samo się zresztą też kończy), a po chwili mnisie zawodzenia przechodzą w zimną black metalową jazdę, o niezbyt złożonej strukturze. Jest za to szybko, dziko i niestety przez to czasem robi się statycznie. Lepiej jest już w drugim kawałku, który jest bardziej zróżnicowany, z dobrze trafionymi zwolnieniami, chwilowo zalatującymi doom’ową stylistyką. No i teksty, wyśpiewywane w urzędowym języku Argentyny, brzmią jak dla mnie, ograniczonego ciecia z zaplutej pipidówy, dość egzotycznie (choć to uwaga raczej in plus), no ale nie samym angielskim człowiek żyje, nie? Zresztą i w tym mamy kilka tekstów. Pewnie chcielibyście w końcu usłyszeć, jak się prezentuje ten black metal i gdzie Grima Morstua szukali inspiracji? A więc, jak dla mnie to najbardziej słychać tu Darkthrone z okresu „Transilvanian Hunger” i generalnie scenę norweską z tego okresu. Moim zdaniem Argentyńczycy najlepiej wypadają, gdy zwalniają tempo, jak w „Venenum Sathani”, albo już totalnie zajebistym „Gods of Rotten Human Flesh”, który ma najlepszy feeling na całej płycie i gdyby było więcej takich momentów, miast chwilami zbyt jałowej napierdalanki, oklepanej niczym penis gimnazjalisty, ocena byłaby wyższa. Jednak głównie ten kawałek i ciekawa okładka naciągnęły ją i tak, hehe.

Grima Morstua nie powala nowatorstwem, mimo to słucha się ich nieźle. Jest dużo płyt lepszych, wiele gorszych, dużo też utrzymanych na tym samym poziomie. Decyzja czy to sobie kupicie/przegracie/ściągniecie/ukradniecie/olejecie należy już do Was.

Ocena: 4(lekko naciągane)/6

Tracklist:

1. Refleja Su Maldicion
2. Espectros de la Crucifixion
3. For My Vengeance to Rest
4. Asesina Tu Luz
5. Venenum Sathani
6. Gods of Rotten Human Flesh
7. Serpent Messiah
Autor

11070 tekstów dla Chaos Vault

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *