Grift „Fyra elegier”

Grift - Fyra elegierWydawca: Nordvis Production

Naprawdę lubię Szwecję. Za nieskazitelną i niezniszczoną do końca przez człowieka naturę. Za klimat i ludzi tam mieszkających (rdzennych tak w gwoli ścisłości). Ich uprzejmość i stosunek do człowieka (za socjal, tak w gwoli ścisłości he he). I rzecz jasna i oczywista: za muzykę. Za muzykę, która dała masę świetnych zespołów (czy też hord, jak kto woli). I od niedawna za Grift… kolejny z resztą już, dobry projekt muzyczny ze stajni Nordvis.

Stworzony przez Perditora (Orcivus, Arfsynd) oraz J. Hallbäcka (Flagellant) „hord” przygrywa sobie całkiem przyjemny dla ucha metal. Co prawda osadzony gdzieś głęboko w korzeniach rockowej nuty i swoistego folkloru, ale jednak dosyć „chropowaty” a zarazem „łagodny” brzmieniowo. Nie to jednak jest siłą szwedów. To co bowiem wyróżnia ten zespół od reszty, to przede wszystkim wokal Perditora, który zdaje się być wypadkową pozostałości po gruźlicy i dużej ilości płynów własnej produkcji. Dzięki niemu całość „Fyra elegier” nabiera „barw” nostalgii i jesiennego chłodu – tutaj: będących rdzeniem utworów – przez co słuchacz zostaje spokojnie wprowadzony w lekkie stany zachwiania emocji. Tak jest. W tych 4 kawałkach panowie zmieścili to, co typowe w dzisiejszym, niemainstreamowym przekazie jest obecne i najważniejsze: poetycką przenośnię ludzkiej egzystencji, jej kruchości i beznadziejności w obliczu zbliżającego się końca. Gdy jeszcze dorzucimy do tego, że opartej na poematach Johannesa Edfelta, Pära Lagerkvista czy chociażby Dana Anderssona (sprawdziłem tłumaczenia, bo mój szwedzki ogranicza się tylko do „Dricka Hembränt min vän!” he he) dostajemy tym bardziej „realny” obraz naszej delikatności. I przyznam szczerze, że dzięki temu są jeszcze bardziej wiarygodni, niż dajmy na to nasz rodzimy Sytris, który przecież równie dobrze bije chłodem po czarnych serduszkach naszych „metalówek” he he… Ot, takie porównanie. I to mnie przekonuje, bo liryczny obraz nakreślony muzyką Grift jest tutaj pokazany we wszystkich odcieniach szarości i sepii, bez której jedna jak i druga „barwa” nie mogłaby istnieć.

Yeah. Nie dając już więcej spustów… Grift wydał naprawdę dobry, acz stosunkowo za krótki jak dla mnie, materiał. Taki jaki chciałem usłyszeć i taki, jaki na Nordvis przystało. Czekam na więcej.

Ocena: 8/10

Tracklista:
1. Dödens dåd
2. Förtappelsens folk
3. Den fångne
4. Bortgång

Autor

380 tekstów dla Chaos Vault

M. Grafoman, pies karawaniarski... Koneser i nałogowy degustator 40%. Fan zarówno śmierć, jak i czarciego metalu, którego słucha od komunii... W 33,4% joürnalist a 66,6% drünk bästard...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *