Gravecrusher „Mutilation Ritual”

Wydawca: Stygian Shadows Productions

Jakoś z węgierskim death metalem nie miałem jeszcze do czynienia. Miałem mieć z jednym, ale zlali moje prośby o sprzedaż ich demówki, więc co mi tam. Za to Gravecrusher takich oporów nie mieli.

I dobrze, że dzielą się swoją zgnilizną wszem i wobec, bo „Mutilation Ritual” jest takie jak tytuł – okalecza Wam rytualnie słuch, a narzędziem ich death metal wykonany z dwudziestoletnich szwedzkich komponentów. Śmierdzi to Nihilist, wczesnymi dokonaniami Grave, jeszcze z demówek, ale też Master (czy tam Deathstrike)– akurat z tym kojarzy mi się ostatni numer z trzyutworowej demówki Madziarów, bo jest jakby prostszy od pozostałych dwóch, które i tak nie grzeszą stopniem skomplikowania, hehe. Ale przecież nie o to chodzi, by komponować death metalowe opery, ale by nakurwiać muzykę śmierci. Na „Mutilation Ritual” słychać więc tylko i wyłącznie starą szkołę metalu śmierci, co osobiście mi pasuje – ba, cieszy mnie wręcz! Ponadto podoba mi się brzmienie Gravecrusher, które faktycznie trąci dwudziestoletnią taśmą wyciągniętą z zakurzonego pudła. Materiał jest króciutki jak siusiak na mrozie, więc spokojnie starcza na kilka przewałkowań pod rząd – i nie mogę powiedzieć, że się nudzi. Bo takie napierdalanko się nudzić po prostu nie może.

Nie ma innej rady, starzy death metalowcy muszą wyciągnąć z przepastnych szaf stare walkmany, żeby słuchać starego death metalu. Opłaci się Wam.

Ocena: 7,5/10

Tracklist:

1. Mutilation Ritual
2. Deranged Massacre
3. Cryptic Butchery

 

Autor

9771 tekstów dla Chaos Vault

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *