GraveCoven „Coughing Blood”

Wydawca: Godz Ov War Productions

Kaszleliście kiedyś krwią? Mi się zdarzyło, pomimo że ponoć zwalczyliśmy już gruźlicę. A teraz kaszel wrócił. I nie wróży nic dobrego.

Bo „Coughing Blood” brzmi śmiertelnie poważnie. Nie wiem, czy uda mi się zwalczyć to zwykłymi syropami, gdyż sprawa jest złożona. GraveCoven to chorobliwy twór, który jest wynikiem nałożenia się na siebie trzech składowych – black, death i doom metalu. I z jednej strony najprościej ulokować byłoby ich w szufladzie „grają jak Grave Miasma”, ale byłoby to krzywdzące. Kalifornijski duet stara się w mojej opinii komponować dość oryginalnie, a równocześnie nie wychodzić poza ustalone kanony. Ma to sens, bo obcując z czterema utworami zawartymi na tej EPce nie mogę wyjść z podziwu – to co słyszę jest zarazem cholernie ciężkie, duszne, gruzowate ale równocześnie w jakiś sposób chwytliwe. Siłą muzyki GraveCoven są przede wszystkim doskonałe riffy oraz opętana atmosfera (posłuchajcie tych kurwa pojebanych zawodzeń w tle takiego „Summoning Vengeance” a zrozumiecie). GraveCoven opanowało moim zdaniem do perfekcji tworzenie riffów, które są cholernie ciężkie i brutalne, a zarazem wpadają w ucho i zostają zapamiętane. Wbrew pozorom to nie jest takie łatwe.

Czuję się rozpierdolony tym krążkiem i wracam do niego bardzo często. Jeśli maniakalnie zasłuchujecie się w gruzowatym black/death metalu, gdzie równie ważna jest atmosfera jak i ciężar to „Coughing Blood” jest dla Was.

Ocena: 9/10

Tracklist:

1. Summoning Vengeance
2. Furious Fires
3. Spiritual Violence
4. The Ecstasy of Hatred
Autor

10087 tekstów dla Chaos Vault

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *