Grave Upheaval

Wydawca: Nuclear War Now! Productions

Dzisiaj będzie moment, w którym chciałem zwrócić uwagę na australijską grupę muzyczną o nazwie Grave Upheaval. Goście pochodzą z odległej Australii i mimo tego, że jest tam ciepło, słonecznie i przyjemnie, postanowili grać najbardziej obrzydliwą odmianę śmierć metalu.

Ekipa z Queensland wydała właśnie niezatytułowany album. Dlaczego niezatytułowany? A skąd ja mam to wiedzieć. Tak sobie wymyślili, żeby nazwać go (Untitled), to niech mają, jak chcieli. Co to, więc za muzyka? Niby już wspomniałem, że death metal, ale ten, w swojej najbardziej obleśnej formie. Jest to muzyka wyrwana wprost z krypty, zgniła, śmierdząca, toporna, wolna, duszna i kurewsko ciężka. To jest coś takiego, jakby Void Meditation Cult przestał grać black metal, a zaczął uderzać bardziej w śmiercionośne klimaty. Czyli niby wszystko jest: brzmienie, klimat, ciężar. Szkoda, że wydaje się, iż „tego wszystkiego” jest nieco za dużo. Nie w formie, lecz w czasie. Płyta trwa prawie godzinę. Muzyka nie nadaje się ani do tańca, ani do pijaństwa, więc nie będę ukrywał, że w okolicy połowy tego materiału, już myślę nad kolejną płytą, której będę słuchał. Nie zmienia to faktu, że muzyka jest bardzo dobra.

Jakby płytę skrócić, albo wydać to w formie dwóch EP-ek, to bym się pewnie spuszczał na gęsto. A tak, to trochę męczy mnie ten materiał. Jest to znakomite granie, trzeba je jednak dawkować w mniejszych partiach.

Ocena: 7,5/10

Tracklist:

1. II-I  
2. II-II  
3. II-III  
4. II-IV  
5. II-V  
6. II-VI  
7. II-VII  
8. II-VIII
Autor

696 tekstów dla Chaos Vault

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *