Goreaphobia „Apocalyptic Necromancy”

Wydawca: Dark Descent Records

W zasadzie lekki wstyd nie znać tej kapeli. A ja – przyznaję się – poznałem ich dopiero dzięki temu wydawnictwu. Jak mawiają jednak mądrzy ludzie – lepiej późno niż wcale. A po tym co usłyszałem na „Apocalyptic Necromancy” stwierdzam, że trzeba nadrobić zaległości.

Goreaphobia jest grupą o długim podziemnym stażu. W służbie death metalu rzeźbią już od dwudziestu trzech lat. I na ich drugim krążku słychać dokładnie, że są mocno osadzeni w starej szkole. Goreaphobia ma coś co można nazwać własnym stylem, ale oczywiście można by usłyszeć tu pierwiastki bardziej znanych niż oni kapel. Unleashed, Vader, Morbid Angel ale na przykład „The Attractor” ma w sobie coś z dzikości i prostoty Hellhammer i muszę powiedzieć, że ten kawałek trochę odstaje od reszty (co nic nie ujmuje całości odbioru). Ogólnie mówiąc, „Apocalyptic Necromancy” jest krążkiem zróżnicowanym, jednak wszystko dzieje się w obrębie death metalowej sztuki. Właśnie z tego powodu słucha się go wyśmienicie, bez żadnego znudzenia – za każdym kawałkiem kryje się inny element death metalowej układanki. No i trochę thrash metalowych patentów również Goreaphobia się nie boi, dzięki czemu ten album jest bardzo „przestrzenną” produkcją. Czy już w ogóle numer jedenasty – „While Wind Spectre”, który z death metalem nie ma wiele wspólnego, a jest raczej niespieszną siedmiominutową, jednostajną kompozycją. Mamy różnorodność więc w kwestii muzycznej, nie może być i inaczej w przypadku wokali – Chris Gamble operuje na „Apocalyptic Necromancy” dość szerokim wachlarzem growli – oczywiście jak na death metalowego wyjca przystało. Sami więc widzicie, że ten album to dość złożona sprawa, a to na death metalowym podwórku sprawa niecodzienna.

Zaskoczyła mnie ta płyta. Człowiek dostając krążek death metalowy raczej wie, czego może się spodziewać. Czyli widać, że i w tym gatunku są jeszcze kapele, któe zaskoczą słuchacza in plus. Za to należy się Goreaphobia nota wysoka.

Ocena: 9/10

Na Old Death Metal po angielsku również znajdziecie tą recenzję.

Tracklist:

1. Apocalyptic Necromancy
2. Xurroth Rreeth N’Vez Helm (City of Rot and Decay)
3. The Attractor
4. Void of the Larva Queen
5. Shroud of the Hyena (…..Innall Ninuttix…..)
6. Footpaths in the Vortex of Doom
7. Dark Star Dementia
8. Igigi Reactor
9. Totem of the Vulture (…..Sirrix Noxhuun…..)
10. Sigil on Death’s Hand
11. White Wind Spectre
12. Rust Worms & The Noxious Fevers They Bring
Autor

11746 tekstów dla Chaos Vault

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *