Goatkraft „Angel Slaughter”

Wydawca: Iron Bonehead Productions

Dzisiaj szybki strzał, bo i materiał krótki, co nie znaczy że mało treściwy. Z resztą jeśli macie w domu gwoździe, amunicję a dodatkowo wielbicie wojnę i czcicie kozła, to wiecie co was czeka.

Norwegowie z resztą też nie kryją się jakoś specjalnie w swoich inspiracjach muzycznych. Dobrze radzą sobie w sztuce wojny napisanej przez Blasphemy czy też Black Witchery (i nie tylko ze względu na cover), nie pozostając jednak przy tym biernym odtwórcą i grając swoje hymny ku czci wojny i bestii w iście nie norweskim stylu. Wszystko więc jest tutaj jak należy. Muzyka pluje nienawiścią i szaleństwem niczym wojenna bitwa w której trup ściele się gęsto, a kolejne salwy z armat są niczym trąby zwiastujące nadejście sądu ostatecznego. I wszystko byłoby klawo, szkoda jedynak tylko, że całość nie brzmi tak brudno i chamsko jak powinna. W końcu wojna to przecież nie kliniczne korytarze i cycate pielęgniarki, a kilometry okopów wypełnionych rozkładającymi się zwłokami i konającymi żołnierzami bez członków. O czym trio z Bergen chyba podczas produkcji zapomniało. Nie mniej, jeśli ktoś lubi jak bas rzęzi niczym maszyna do mielenia (tytułowy “Goatkraft”), a blasty biją po głowie jak przedawkowany ketonal (“Holocaust Winds of Blasphemy”), to jest to muzyka zdecydowanie dla niego.

Miało być krótko, więc krótko będzie na koniec. 18 minut to zdecydowanie za mało, jak na taki git materiał. Liczę więc na pełniaka w najbliższej przyszłości.

Ocena: 7,5/10

Tracklista:
01. Intro
02. Angel Slaughter
03. Goatkraft
04. The Temple of Infernal Fire
05. Holocaust Winds of Blasphemy
06. Unholy Vengeance of War (Black Witchery cover)

Autor

329 tekstów dla Chaos Vault

M. Grafoman, pies karawaniarski... Koneser i nałogowy degustator 40%. Fan zarówno śmierć, jak i czarciego metalu, którego słucha od komunii...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *