Goatfukk „II”

Kontakt: Goatfukk

Dzisiaj bez wstępu, bo nie mam na niego pomysłu. Przed Wami posko-szwajcarski, bądź szwajcarsko-polski Goatfukk ze swoją drugą demówką.

Pierwszy to mój kontakt z tym zespołem, ale mam wrażenie, że nie ostatni, bo czuję takie węwnętrzne przekonanie, że niezależnie od tego co napiszę i inni  równie „niemuzykalni” recenzenci, to i tak duet ten nie poprzestanie szerzyć metalowej zarazy. „Szerzyć” na skalę swoich możliwości, głównie finansowych, bo nie ukrywam, że parę takich brzmieniowych niedoróbek tu jest. Jednak tak szczerze powiedziawszy, im dalej w ten materiał i im częściej się go słucha, tym bardziej schodzą one na drugi plan. W zasadzie można wyróżnić dwie drogi, które Goatfukk próbuje na tej demówce połączyć. Z jednej strony mamy bardziej hipnotyczne granie, oparte na niewielu składnikach, ale posiadające moc przyciągania mojej uwagi(dotyczy to głównie utworów „polskich”). Słuchając ich nie mogłem się uwolnić od skojarzeń z Sacrilegium. W zasadzie jak bym słyszał „Wicher”, tylko nieco zubożony. W niektórych jednak momentach  Goatfukk zwalnia i kiedy nie ma takiej ściany dźwięków,  zaczyna się bawić rytmem, oraz dźwiękami, to wtedy właśnie pojawia się problem. Brzmi to zbyt prosto, co płaskie brzmienie dodatkowo uwypukla. Kiedy jednak chłopaki już odpoczną i znowu wchodzą na wysokie obroty problem znika. Zresztą, jeśli by pomajstrować przy brzmieniu, to by się nagle mogło okazać, że te zwolnienia to masterpiece i w ogóle ogień z dupy. Jak na razie jest to średni, ale z tendencją zwyżkową i nadzieja na przyszłość, kawałek black metalu.

Reasumując myślę, że to 6 na 10 to swojego rodzaju zachęta do dalszej ciężkiej i rzez jasna wytężonej pracy, bo zaangażowanie już jest, więc połowa drogi do sukcesu osiągnięta.

Ocena: 6/10

Tracklist:

01. Uwięziony w lodzie krainy mgły
02. 3 – Loch Hure
03. Trespassing the dark ruins of the past
04. Perwersja człowiek
05. Todestraum
06. The last warrior’s return
Autor

3505 tekstów dla Chaos Vault

Cyniczny i złośliwy chuj. Od zawsze.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *