Gloam / Obscure Evil „Gloam / Obscure Evil”

Wydawca: Blood Harvest Records

Dziś będzie egzotyczne zestawienie dwóch kapel z Peru i U.S.A., które postanowiły dzielić jedno wydawnictwo. Jak to w przypadku splitów bywa: najpierw będę się pastwił nad każdym zespołem z osobna, a potem pokuszę się o jakieś podsumowanie.

Zacznę od panów z U.S.A. Ekipa nazywa się Gloam i gra coś, co stoi okrakiem między rock’n’rollowym black metalem, a doomem. Tak właśnie. Może przez większość numeru togo nie słychać, ale końcówka, to dla mnie ewidentnie doom metal, lub jakaś tam jego pochodna. Goście prezentują nam tylko jeden numer, który zaczyna się całkiem ok. Dobre black’n‘rollowe łupanie w starym dobrym stylu. Tylko czemu ten numer musi być aż tak długi? To powinien być szybki strzał, a nie taki rozwlekły glut. Są tu podejmowane próby zmiany tempa i melodii, ale nie zmienia to faktu, że numer jest po prostu nudny i jedyne, na co mam ochotę to zmienić płytę. Za dużo tu jest kombinacji. To nie ten gatunek panowie. Nie leży mi to. Numerem „Black Swords of Desecration” zespół Gloam nie przekonał mnie do dalszego brnięcia w swoją twórczość. Zupełnie inaczej ma się z peruwiańskim Obscure Evil. Goście prezentują nam dwa numery znakomitego czarnego thrash metalu. Niosą dumnie pochodnię zapaloną przez Sarcófago i inne tego typu hordes. Mnie się podoba. Prosto, zwięźle i na temat: plujemy na krzyże, lubimy pić piwo. Gdy jarasz się, drogi czytelniku, twórczością kapel z tego regionu świata, to Obscure Evil musisz sprawdzić.

Dla mnie ten split jest nierówny: słabe Gloam i bardzo przyzwoite Obscure Evil. Zwycięstwo w tym pojedynku, zdecydowanie przypada Peru. Nie chce napisać, że przez knockout, ale jest to bezdyskusyjna wygrana.

Ocena: Gloam 4,5/10, Obscure Evil: 7,5/10

Tracklist:

1. Gloam – Black Swords of Desecration
2. Obscure Evil – Tribes of Ueth / Necronihilism
Autor

688 tekstów dla Chaos Vault

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *