Genius Ultor „Nic co boskie nie jest mi obce”

Genius Ultor  Nic co boskie nie jest mi obceWydawca: Arachnophobia Records

Nawet jakiś czas temu się zastanawiałem, czy z tego Genius Ultor to jeszcze coś będzie, bo debiut był zaprawdę wyśmienity. A tu kilka tygodni później gruchnęła wiadomość, iż owszem kurwa, będzie.

Nic co boskie nie jest mi obce” to drugi krążek zespołu z Południa naszego kraju. Wałkowałem go przez tydzień w samochodzie, a teraz jeszcze bezpośrednio dla porównania odsłuchałem „Dzień Nocy”. I z czystym sumieniem stwierdzam, że muzyka z pierwszego albumu różni się od tej z najnowszego. Nie na plus czy na minus – jest po prostu inna, bardziej złożona. Osnową jest black metal, ale o ile debiut był bardzo bezpośredni, o tyle dwójka chwilami jest zdecydowanie bardziej złożona. Zespół bawi się tu konwencją, wplatając trochę epickich uniesień, które można by przypisać Bathory czy nawet Manowar („Krew nie woda”) – oczywiście na zasadzie skojarzeń i luźnych interpretacji. Ale żeby nie było, muzyka Genius Ultor to cały czas surowy black metal , chwilami bardziej agresywny („Zło Przenajświętsze”), chwilami zagrany w trochę bardziej surowym, oldskulowym stylu (jak „Kataryniarz”), ale cały czas jest to bardzo dobry black metal. Przede wszystkim ta płyta wciąga i chce jej się słuchać – dowodem będzie fakt, że kręciła się u mnie cztery godziny bez przerwy. Do tego dochodzą naprawdę świetne teksty – dam sobie uciąć lewe jądro, że ich autorem jest Zgorzel (aka Ataman Tolovy) – czuć tu jego absurdalne podejście do sztuki, które ja łykam w każdej postaci. Myślę, ze teksty i muzyka w przypadku tego zespołu są integralną całością i jedno bez drugiego wiele traci. Choć oczywiście ktoś może się nie zgodzić z moim przemyśleniem, ale to już jego problem. Ja od Genius Ultor oderwać się po pierwsze nie mogę, po drugie nie chcę.

Jeśli trzecia płyta ma być równie dobra to już chuj, niech stracę i odczekam kolejne cztery lata, by w 2018 roku napisać kolejną recenzję. Do tego czasu „Nic co boskie nie jest mi obce” jeszcze nie jeden raz przeleci przez mój odtwarzacz

Ocena: 9/10

Tracklist:

1. Nic co boskie nie jest mi obce  
2. Koniec wszystkiego co znamy  
3. Zwycięstwo  
4. Kataryniarz  
5. Pijany krwią  
6. Zło przenajświętsze  
7. Krew nie woda

 

Autor

11731 tekstów dla Chaos Vault

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

3 komentarze

  • Nie,to już przesada,jeżeli taka szmira ma 9 na 10 to ja pier…..ole nie mam ochoty więcej zaglądać na Twoje recenzje,chociaż jak do tej pory miło było mi je czytać ale ten chlew jakim jest Genius Utor nawet nie powinien mieć 1 punktu,to szmira,jak można coś takiego tworzyć,to się ku….wa nie nadaje nawet do obsrania i obszczania,ten twór jest niczym!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *