Game Over „Burst into the Quiet”

Game Over  Burst into the QuietWydawca: Scarlet Records

Jacież nie pierdolę, jakie to wszystko do siebie podobne, hehe… To była pierwsza myśl, po przesłuchaniu płyty Game Over.

Konkretnie drugiej dużej płyty, która nosi tytuł „Burst into the Quiet”. Bez zbędnych introsów Włosi od razu atakują szybkim i energicznym thrash metalem. Osadzony głęboko w kanonach gatunku, jak penis w miłej waginie Jenny Jameson. Ostre thrash’owe młócenie, silące się na finezję i w zasadzie miło się tego słucha, choć z każdym uderzenie w struny przelatuje mi przez głowę z dwadzieścia innych zespołów, które już zagrały ten dźwięk. No ale co tam, panowie nie męczą buły, a „Burst into the Quiet” przelatuje szybko jak pocisk z magnum. Swoją drogą to już drugi dobry thrash metalowy krążek ze Scarlet Records, który recenzuję w ostatnim czasie, konkluzje są dwie – Scarlet Records to wytwórnia łapiąca się każdej mody, no ale czasem wychodzi mi to na dobre. Game Over nagrało fajną płytę, która nie wyjdzie poza grono osób masturbujących się pod twórczość Gama Bomb, Bonded By Blood i innych kapel z nowej fali, no i oczywiście prekursorów takiego grania.

No ale co komu przeszkadza, jeśli akurat ta płyta nie jest zła, a wręcz przeciwnie – jest niezła. Na pewno nie obrócę jej tyle razy w odtwarzaczu co klasyki, ale jeszcze pewnie parę sesji z nią odbębnię.

Ocena: 7/10

Tracklist:

1. Masters of Control
2. Seven Doors to Hell
3. The Eyes (Of the Mad Gardner)
4. C.H.U.C.K.
5. No More
6. Metropolis Pt.3
7. Trapped Inside Your Mind
8. Nuke ‚Em High
9. Burst into the Quiet

 

Autor

11585 tekstów dla Chaos Vault

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *