Furia „W melancholii”

Wydawca: Pagan Records

Promo nowej Furii dotarło do nas dość niedawno, ale że materiał krótki to niewiele czasu potrzeba, aby się w niego wgryźć. Pan Nihil znowu zabrał się ostro do roboty, bo i nowy MasseMord i nowa Furia i niewykluczone, że i coś, o czym nie wiemy, bo jest tak kultowe i podziemne, że nikt tego nie zna hehe.

Ale do rzeczy: najnowsze dzieło Furii zatytułowane „W melancholii” to tylko dwa numery, ale za to aż prawie 18 minut muzyki, którą jak to zwykle bywa w przypadku tej kapeli, dość ciężko jednoznacznie zaszufladkować. Ujmę to tak: Black Metalu tu jest jak na lekarstwo a koncepcyjnie najbliżej tej płycie do EP „Halny”. Dodatkowym sprawcą zamieszania wokół tego mini jest użyty akordeon, który tu niczym młot rozbija kolejne metalowe schematy ku wielkiemu niezadowoleniu zatwardziałych, ortodoksyjnych wojowników rogatego. Co by nie gadać: brzmi to naprawdę fajne i zdarzyło mi się puszczać numer „Z melancholika krew nie wypływa” wyłącznie od momentu, w którym ten akordeon zaczyna grać. Taka śmieszna, przaśna melodyjka. Dodatkową ciekawostką, o której należy wspomnieć jest fakt, że jest to materiał prawie wyłącznie instrumentalny (nie licząc tego zawodzenia i pomruków pod koniec numeru „Napuchną mną drzewa”), co jeszcze bardziej oddala go od pojęcia „metal”. Generalnie ja się nie zawiodłem, naprawdę dobre granie, oryginalne i burzące wszelkie stereotypy. Dobrze mieć na naszym polskim podwórku takie kapele jak właśnie Furia.

Ja zawsze czekam z niecierpliwością na nowe wydawnictwa spod znaku płonącego globusa i jeszcze totalny zawód mi się nie zdarzył. Zachęcam, choć do posmakowania tej płyty, bo muzyka ciekawa.

Ocena: 8/10

01. Z melancholika krew nie wypływa

02. Napuchną mną drzewa

 

Autor

695 tekstów dla Chaos Vault

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *