Furia „Guido”

Wydawca: Pagan Records

Furii ostatnio sporo jest wszędzie. Chyba to już tak bywa z Nihilem i jego twórczością: albo milczy przez pół roku, albo wypuszcza naraz trzy płyty. Gdy zrecenzowałem „Księżyc”, postanowiłem się zabrać za kolejne wydawnictwo, które ujrzało światło dzienne niemal w tym samym czasie.

Wiadomo, że chodzi o „Guido”. Zaspałem trochę i już sporo recenzji tego materiału pojawiało się na łamach różnych magazynów. Niemniej jednak i ja postanowiłem dodać swoje trzy grosiki do tego tematu. Konstrukcja tego wydawnictwa zapewne jest wszystkim znana, więc nie będę drążył tego tematu po raz kolejny. Ciekawi mnie jednak to, że materiał ten został nazwany EP-ką. W zasadzie są to dwie EP-ki mogące stworzyć razem pełen album. Ale tak to już w dzisiejszych czasach jest, że zaciera się granica między longiem czy EP-ką. Nie mnie to oceniać. Niech sobie każdy nazywa rzeczy, tak jak mu pasują. W każdym razie materiał zaczyna się numerami o tytułach „1” i „2”. Są to (koła) kawałki, które pasowałyby zarówno na ostatnią płytę jak i mogłyby przedłużyć „Halny” do statusu płyty długogrającej. Oczywiście są to tylko moje domysły mające na celu uzmysłowić Wam, co tam jest mniej więcej grane. Zasadniczo fajne numery. Jest to jakby powierzchnia. Tak ja to odbieram. Potem zmieniamy płytę i zjeżdżamy pod ziemie. Dosłownie, bo „320 w 2” mamy dwie minuty (zapewne chodzi o dwuminutowy zjazd na głębokość 320 m) gadania górników i odgłosy poruszającej się windy. Fajny pomysł. Buduje to klimat. I kolejne trzy numery to ponoć improwizowane kawałki z gościnnym udziałem wokalisty FDS (wiadomo: jednego z kilku projektów Nihila). Dla mnie fajna sprawa. Proste kawałki z recytowanym tekstem. W pewien sposób zapętlone. Czuć tu ciekawy klimat: posępny, niepokojący. Jeśli chodzi o mnie, to brzmienie mogłoby być nieco bardziej „duszne”. Ale zasadniczo fajne numery. Każdy mi się podoba. Ze względu na styl nagrywania moje skojarzenia biegną ku „Hucie”, którą też bardzo lubię.

Mam dylemat z tą płytą, bo jawi mi się ona, jako materiał dużo bardziej spójny koncepcyjnie niż „Księżyc”. Naprawdę wniknąłem w tę płytę i czerpię wielką przyjemność z jej odsłuchu. Fajnie, że Nihil tak kombinuje i że ciągnie za sobą te „śląskie” klimaty. Ocena będzie zbiorcza, bo dla mnie to jest jeden materiał.

Ocena: 8,5/10

Tracklist:

1. 1
2. 2
3. 320 w 2
4. Hahary
5. Łączka
6. Lew Albinos
Autor

848 tekstów dla Chaos Vault

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *