Freezing Blood „Altar Of Goat”

Freezing Blood - Altar Of GoatWydawca: Putrid Cult / Fallen Temple

Freezing Blood to komityw skupiający kolesi na co dzień udzielających się w takich ‘boys bendach’ jak Mordhell, Moloch Letalis czy też Bloody Cyrograph i Martwa Aura. Wyżej wymienione w jakimś tam stopniu już na dobre zdążyły zakorzenić się w świadomości słuchaczy i funkcjonują mając na swoim koncie lepsze bądź gorsze materiały. Z tym większą ochotą więc chwyciłem jakiś czasu temu za „Altar of Goat”, by z dużą dawką ciekawości i ‘młodzieńczej’ niepewności osłuchać cóż tych 4 typa jako ów Freezing Blood popełniło.

I już od pierwszych taktów tytułowego kawałka otwierającego szkatułę satanistycznej nienawiści dało się odczuć (nie)miłą zgniliznę czasów minionych, gdzie dominowały to proste, czy wręcz czasami prymitywne i chaotyczne riffy, a bębny biły dźwięki ku czci Pana Chaosu, Śmierci i Zniszczenia he he. I to zdecydowanie chwyciło moją wątrobę niczym butelka Baczewskiego na kacu po libacyjnym! Oczywiście, zaznaczyć należy od razu, że Freezing Blood na „Altar of Goat” muzycznie eksploruje gatunek już dawno odkryty i zagrany na setki sposobów, co może wydawać się kolejną z rzędu kalką black / death metalowego łojenia… i nic bardziej mylnego! Poznański hord nie sili się wcale na technicznie masturbacje czy też brzmieniowe wygibasy lub odkrywanie śmierć satanistycznej materii na nowo. Nie mniej w sztywnych ramach gatunku robi to niebywale świeżo i z odpowiednią dawką olewczo-pijackiego feelingu. To trzepnie blastem (zacny “Procession of Rotting Blood”), a to jeszcze gdzie indziej splunie krwią w ołtarz (“Baal”), by choćby w momentach pozornego ‘spokoju’ zmrozić krew w żyłach tak, by ponownie zadać kolejny szybki cios przez ścięcie (jakże intensywny “Decapitation Of Archangels”). I to chwyta za moje czarne serducho (!!!) he he, bo Freezing Blood nie kalkuluje. Choć dzieje się tutaj bardzo dużo, mimo iż może się zdawać, że monotonia wydziera się zewsząd (chociażby motoryka gitar czy też bicie bębnów, że o wokalach nie wspomnę). Na szczęście to tylko i wyłącznie efekt pierwszego wrażenia, bo wraz z kolejnymi odsłuchami “Altar of Goat” staje się coraz bardziej przejrzyste i czytelne w swej budowie. Dzięki czemu słychać jak wszystkie tryby i wnętrzności intensywnie grają i współpracują, co jest niebywale zaletą tego krótkiego, acz cholernie intensywnego materiału…

Konkluzja jest więc prosta: głębszej i bardziej złożonej matematyki na “Altar Of Goat” nie uraczymy. Jednak w dobie sweterkowych kuc awangardowych blek metalów jest to pozycja wręcz obowiązkowa dla każdego lubiącego chlapnąć sobie połóweczkę ‚czystej’ prosto z poznańskiego Polmosu. Zacne.

Ocena: 8,5/10

Tracklista:

1. Altar Of Goat
2. Baal
3. Decapitation Of Archangels
4. Procession Of Rotting Blood
5. Life For Abominable Darkness
6. Unrestrained Vision Of The End

Autor

389 tekstów dla Chaos Vault

M. Grafoman, pies karawaniarski... Koneser i nałogowy degustator 40%. Fan zarówno śmierć, jak i czarciego metalu, którego słucha od komunii... W 33,4% joürnalist a 66,6% drünk bästard...

1 komentarz

  • Obleci, ale zesrać się w gacie jak autor recenzji raczej przy tym materiale bym nie dał rady.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *