Fortress „Modern Days Society”

Wydawca: Thrashing Madness Productions

Podoba mi się granie krakowskiej Fortecy, zaznaczę na wstępię, jeśli ktoś więc chce poczytać jakieś bluzgi na kapelę, to odeślę go do mojej przyszłej recenzji zespołu o nazwie Drowning Light. Fortress zaś nie ma za co ganić, szykanować czy robić im na złość i sikać do mleka, gdyż pełnowymiarowy krążek  wali w mój spragniony thrash metalu ryjek.

Twórczość tych chłopaków śledzę chyba od samego początku i nie ukrywam, że ich granie w pełni odpowiada moim gustom, bo na półce mojej jak i pewnie członków kapeli znajdziecie pozycje Megadeth, Atrophy, Flotsam and Jetsam czy Anthrax. A to są główne inspiracje, które moim zdaniem słychać na „Modern Days Society”. Ale nie jedyne, bo mamy tutaj na przykład wycieczkę w rejony Black Sabbath, a przynajmniej z tym kojarzy mi się wolniejszy fragment z solóweczką w „Living In The Gutter”. Jednakże zdecydowana część tej płyty to rasowe thrashowanie po amerykańsku. Soczyste riffy zajebiście współgrają z brzmieniem – co lubię, nie jest to wymuskane, jak u większości młodych thrash metalowych kapel. Dzięki temu ma to naprawdę pierdolnięcie – posłuchajcie najlepszego na krążku „We Rule The Night” – kojarzyć się może z Metalliką z okresu „Kill’em All” i niezaprzeczalnie wyobrażam sobie, że Fortress będzie odgrywało ten kawałek na sam koniec swoich gigów, hehe! Nawet wokalista Tomek chwilami wchodzi na piskliwe tony Hetfielda z debiutu. A skoro już zahaczyłem o temat wokali, należy pana Tomka pochwalić, bo głosowo wypada bardzo ciekawie, choć spotkałem się z opinią, że jego wokal nie pasuje do tej muzyki – mnie tam się wydaje, że jednak ma taką amerykańsko – thrash’ową barwę, która jak ulał wpisuje się w konwencję Fortress. I akurat moim zdaniem, patrząc na obecny wysyp polskich kapel thrash metalowych, Fortress znajduje się na samym przodzie peletonu, chłopaki naprawdę czują tą muzykę i w porównaniu do demówek, zrobili olbrzymi krok na przód – obecnie twórczość Fortress jawi mi się jako bardziej przemyślana, nie tracąc przy tym nic z thrashowej zadziorności.

Tak więc – jak widać – same pochwały. No ale nie moja wina, że „Modern Days Society” zasłużyło sobie na to, hehe. Bardzo udany krążek, teraz tylko czekać na koncerty, wywiady i wizyty w zakładach pracy, hehe.

Ocena: 8,5/10

Tracklist:

1. Modern Days Society
2. Anniversary Song
3. Living in the Gutter
4. We Rule the Night
5. I Am a Threat to the Law
6. Cyberviolence
7. Apocalypse… Now!
8. I Like to Watch
Autor

12148 tekstów dla Chaos Vault

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *