Wydawca: Agonia Records

Z Forgotten Tomb już miałem sposobność się zetknąć i wyrazić o nich swoje zdanie na łamach Chaosa. Miało to miejsce przy okazji wydania ich poprzedniego krążka „Under Saturn Retrograde” i jeśli mam być szczery to mógłbym pójść na łatwiznę i po prostu przepisać poprzednią recenzję z niewielkimi jedynie korektami.

Ale nie jestem aż takim leniem hehe. Najnowsze dzieło makaroniarzy nosi tytuł ”…and Don’t Deliver Us from Evil” i dźwięki na nim zwarte nie zmieniły się ani o jotę w porównaniu z poprzednim wydawnictwem. Dalej jest to okrutnie melodyjny Rock/Black Metal odegrany w bardzo przejrzystym i przystępnym stylu. Fakt: muzyka ta nie męczy, wpada w ucho i jest absolutnie niewymagającą rozrywką. Ot, leci sobie gdzieś tam w tle, nie przeszkadza, ale i nie jest w stanie niczym zainteresować. Na poprzednim wydawnictwie był jednak zajebisty cover, którego w tym przypadku zabrakło, w związku z czym nie czuję po jej przesłuchaniu większych chęci do powrotu do początku i rozpoczęcia płyty od nowa. Ocena tej materiału będzie raczej kiepska ale jedno Włochom z Forgotten Tomb muszę przyznać: zajebiste grają covery i zajebiście je dobierają.

Może tej płyty nie postawicie sobie na półce, ale radzę zapoznać się z ich splitem z Whiskey Ritual, na którym to znajdziecie cztery śmierdzące ekskrementami covery mistrza GG Alina! Ten materiał polecam, ostatnią płytę możecie sobie z czystym sumieniem darować.

Ocena 5/10

Tracklist:

1. Deprived
2. …and Don’t Deliver Us from Evil
3. Cold Summer
4. Let’s Torture Each Other
5. Love Me Like You’d Love the Death
6. Adrift
7. Nullifying Tomorrow