Fleshworld / Gazers / Viscera/// – split

Fleshworld - Gazers - Viscera - cover Wydawca: Unquiet Records / Sell Your Soul Records

Jesień… Jak szklanka trunku zabijającego wątrobę i emocje. Jesień… Wylewny nie jestem, za kołnierz tym bardziej nie chlapię, ale jak już przyłożę, to potrafię godzinami się upadlać soczystymi trunkami he he. I choć nigdy nie staram się mieszać gatunków, to jednak czasami ryzyko trzeba podjąć, by spróbować “jak to jest”… I dzięki współpracy polsko – francusko – włoskiej zostało mi to ostatnio umożliwione. Wiec do rzeczy.

Pierwszą ćwiartkę trunku zajął nasz rodzimy Fleshworld. Po pełnometrażowym “Like we’re all equal again” moje apetyty na muzykę krakusów wyostrzyły się niesamowicie. Siewcy post metalowego grania podnieśli sobie na nim poprzeczkę nadzwyczaj wysoko, więc moje oczekiwania co do nowego materiału były jeszcze większe. I nie zawiodłem się. Panowie doskonale kontynuują to co zaczęli grać na debiucie, dodając jeszcze większy wachlarz emocji zbudowanych na bazie rockowej zaciętości, metalowego ciężaru czy też doom metalowej powolności i budowania atmosfery. Świetny, zawężający się “Krąg”, mocno zaciskająca szyję “Pętla” czy też zamykająca tą część splitu ciągnąca się niczym smoła “Rezygnacja” doskonale budują klimat przed następnymi artystami z francuskiego Gazers. Zespół to stosunkowo młody, poruszający się po podobnych rejonach muzycznych inspiracji co nasi krajanie, czerpiących również ze spuścizny Isis czy też Vestiges. Eksplorują dalej klimat w post metalowym kształcie miejscami zarzucając pierwiastkami hardcore – czy to w sferze wokalnej jak i warsztatowej – w nurcie screemo (chociażby taki “Rash”). Klimat muzyki francuzów oscylujący gdzieś na biegunie szaleństwa i wściekłości świetnie podnosi ciśnienie, dzięki czemu serce bije mocniej a trzewia bujają się w takt utworu Epilogue”, gdzie wszystko  pozamykane jest w klamrach muzycznych palet w odcieniach czerni i szarości. Jest więc tutaj jakaś energia, jest tutaj jakaś rezygnacja i jednoczesny wkurw na otaczający świat. To bardzo dobra “ćwiartka” i mocny punkt programu, z mocny akcentem szykującym na spotkanie z Włochami z Viscera///, którzy ograniczyli się tylko do dwóch utworów. Ale za to jakich! W takim “Versus” goście ocierają się wręcz o black metalowe granie oblane mięsistym i pulsującym wręcz basiorem, który miejscami przywołuje mi na myśl niemiecki Lantlôs z prześwietnego “Agape” (który tam z black metalem w zasadzie nie ma nic wspólnego). Geniusz?! Nic z tych rzeczy, ale jakże świetnie obrazuje stan emocji wylewających się z muzyki włochów! Post, black, doom metal, hardcore… Istny, gatunkowy kocioł ! I do tego jeszcze cover popowego Yazoo (tego gościa od Depeche Mode) na dokładkę. Zagrany na czarcią, metalową modłę z czystymi wokalami w tle… jakieś pytania jeszcze ?

Viscera/// to zdecydowanie najmocniejszy punkt splitu (choć zaprezentował się w dwóch utworach). Po tegorocznym debiucie Niemców z Mantar nie spodziewałem się, że będzie mi dane sięgnąć po tak ciekawą mieszankę metalowego kotła wypełnionego taką dawką emocji. W zasadzie każdy z tych trzech zespołów zaserwował muzykę na wysokim poziomie, sprawiając że pozostał mi tylko muzyczny niedosyt. Chcę więcej.

Ocena: 8/10 ; 8/10 ; 8,5/10

Tracklista:

Fleshworld
1. Krąg
2. Pętla
3. Rezygnacja
Gazers
4. Rash
5. The Decline
6. Epilogue
Viscera///
7. Versus
9. Nobody’s Diary (Yazoo cover)

Autor

451 tekstów dla Chaos Vault

Grafoman, pies karawaniarski... Koneser i nałogowy degustator 40%. Fan śmierć, jak i czarciego metalu, którego słucha od komunii...

1 komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *