Flamekeeper „We Who Light the Fire”

Flamekeeper > We Who Light the Fire picture

Wydawca: Invictus Productions

Patrzcie Państwo, ile to człowiek może mieć twarzy. Marco, założyciel Demonomancy, które było swego czasu rozchwytywane z powodu genialnego „Poisoned Atonement”, postanowił skręcić solowy projekt.

I tak powstał Flamekeeper i EPka zatytułowana „We Who Light the Fire”. I ło panie! Czego tutaj nie ma! To mocna mieszanka epickiego heavy metalu z dodatkiem power i blacku. Niektórzy prawdopodobnie stwierdzą, że wyszedł z tego spory fekalny szejk, jednak nie tym razem!  Świetne gitarowe riffy przeplatają się z bardziej surowymi wstawkami, które tworzą całą tę otoczkę epickości. Dzieje się na tych partiach gitarowych! Jedna rozbudowana bardziej od drugiej. Czasem napotkamy chwilowe przerwy w postaci sekcji akustycznych, by potem sieknął nas wokal, który również robi sporą robotę. Wszystko tutaj jest dopięte na ostatni guzior. Harmonia, to coś co definiuje tę epkę, prawdziwy porządek, układ, dopełnianie się elementów. Jeśli miałbym wskazać największe inspiracje, które słychać na tym wydawnictwie, to wskazałbym: Manilla Road, Bathory (z lat 90), Candlemass i wiele, wiele innych, jednak po co wymieniać. Sami odpalcie sobie tę EPkę. Płytka nie jest długa, bo składa się tylko z pięciu wałków i coveru Necromantia, który… No brzmi dość epicko hehe.

Bardzo mocny materiał, oby następny był równie dobry a nawet lepszy. Fani wyżej wymienionych hord oraz ciekawych, epickich eksperymentów proszeni są o zapoznanie się z materiałem.

Ocena: 8/10

Tracklista:

1. The Birth of a Tribe 01:50

2. Nomads of the World Beyond

3. Until This Earth Takes Me

4. We Who Light the Fire

5. Dead Sea Waters

6. Ancient Pride (Necromantia cover)

Autor

191 tekstów dla Chaos Vault

Główny ekspert w dziedzinie szkalowania, lubujący się w czarnym metalu oraz wszelakich ambientach i innych wybrykach natury.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *