Wydawca: Pestilence Records

Flagellum Dei to reprezentanci potężnej sceny black metalowej z Portugalii. Że co? Scena black metalowa w Portugalii nie jest potężna? Chyba wiem dlaczego.

A przynajmniej wydaje mi się, że wiem dlaczego, gdy słucham sobie „Order Of The Obscure”. Nie mogą tworzyć mocnej sceny zespoły, które nie potrafią przykuć uwagi słuchacza na dłużej. A niestety do tego grona należy moim skromnym zdaniem Flagellum Dei – wałkuję ten krążek i wałkuję i nic tutaj nie znajduję dla siebie ciekawego. Nie, żeby muzyka Portugalczyków była chujowa, ale nie jest też wybitna. Jest po prostu przeciętna, a przez to skazana na otchłań zapomnienia paradoksalnie w jeszcze większym stopniu, niż gdyby kwartet nagrał płytę tragiczną – wtedy chodziłaby ona za mną jak na przykład Necro Cult. Ale Flagellum Dei nagrało po porstu przeciętny krążek, o którym rychło zapomnę. Cóż, szybki i surowy black metal, w kilku momentach silący się na wprowadzenie złowieszczej aury poprzez nudne interludia i dziwne odgłosy. Wokalista raz skrzeczy, raz próbuje zawyć ponurym głosem Attili, jednak daremne żale, próżny trud – efekt jest co najwyżej przeciętny. Przez większą część płyty kapela zapierdala jakby ich ktoś ze święconą wodą gonił, co może się podobać za pierwszym czy drugim odsłuchem, jednak po ósmym czy dziewiątym razie nudzi i rzadko kiedy chwyta Was za gardło. Jasne, kilka dobrych fragmentów się tu trafi, jednak nie na tyle, by radykalnie wpływać na końcową notę. Na moje oko (i ucho) Flagellum Dei nadal jest skazane na bycie drugoligowym zespołem bez wyraźnych szans na awans w tabeli.

Jeśli jednak ktoś jest zainteresowany „Order Of The Obscure” po gdzieś indziej znalazł bardzo pozytywną recenzję, to ja mu nie bronię – najwyżej się sparzy. Choć mnie ten krążek ani ziębi, ani grzeje.

Ocena: 5,5/10

Tracklist:

1. Intro
2. Conjures Fire
3. Inferno Em Mim
4. Order of the Obscure
5. Necropolis
6. Ossadas
7. From the Dark Light…
8. Black Metal Blood
9. Sacrificial Whore