Fides Inversa „Rite of Inverse Incarnation”

WydawcaWorld Terror Committee

Ostatnio coraz częściej przekonuje się, że black metal to nie tylko zimna północ, śnieg i mróz. Black metal na wysokim poziomie może też być tworzony na południu Europy. Utwory mogą być pisane na hamaku przypiętym do dwóch palm i też jest w nich zło.

Dowodem tej teorii niech będzie kolejna załoga z południa, która właśnie zaszczyca nas nową EP-ką. Kapela ta to Fides Inversa, a rzeczona EP-ka nazywa się „Rite Of Inverse Incarnation”. Materiał wydany pod czarnym skrzydłem World Terror Committee, a tam wiadomo: do gówna nikt ręki nie przyłoży. I faktycznie muzyką całkiem dobra. Ponieważ to EP-ka, to mamy jeno dwa numery o łącznej długości prawie 20 minut. Dzieje się jednak przez ten czas sporo. Pierwszy numer zaczyna się klimatami znanymi fanom Urfaust. Następnie całość ewoluuje w porządną napierdalankę w stylu skandynawskim, która stopniowo przechodzi w bardziej „klimatyczne” granie. Końcówka tego numeru bardzo mi się podoba, ponieważ zamyka go zajebisty riff poprzedzony delikatnym brzdąkaniem gitary klasycznej (czy tam akustycznej). Drugi numer (tytułowy) to początek w stylu północnym, który zmienia się pod koniec w coś, co dokładnie znanym z Urfaust. Dziwne „piwniczne” zaśpiewy kojarzą mi się jednoznacznie. Żeby nie było: dla mnie ok.

Cała EP-ka bardzo ok. Fajnie byłoby tę załogę zobaczyć na żywo. Może kiedyś… Tymczasem EP-kę polecam. Może nie coś wybitnego, ale słucha się bardzo dobrze.

Ocena: 7,5/10

Tracklist:

1. First Congress
2. Rite of Inverse Incarnation
Autor

737 tekstów dla Chaos Vault

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *