Connect with us

Szukaj, a znajdziesz...

Chaos Vault

F-J

Feculent „The Grotesque Arena”

Feculent

Wydawca: Brillant Emperor Records

Dawno nie recenzowałem chyba niczego z Australii, a już na pewno nie jeśli mówimy o półce z death metalem. I w sumie nawet nie byłem świadomy, że Feculent pochodzi właśnie stamtąd – mądrzę się, bo przeczytałem notkę promocyjną, a tam właśnie tak jest napisane.

Ale o ile nie kojarzę tej nazwy, co nie dziwne, bo niniejszy materiał dopiero się ukaże, o tyle kojarzę (i Wy też powinniście) kojarzyć inne zespoły, z którymi związani są muzycy tego horda. Bo któż nie zna Shackless czy Snorlax, by wymienić tylko te dwa? Ale muzyka, jaką częstuje nas Feculent różni się od tej z macierzystych bandów. Na „The Grotesque Arena” dostajemy sześć kompozycji. Trochę się ona lepi od błot Florydy, a kiedy indziej czuć w niej holenderski posmak. Trochę tu mamy Morbid Angel a trochę Asphyx. Gutturalny wokal z nałożonym pogłosem brutalizuje przekaz, przez co chwilami mam też pewne skojarzenia ze sceną brutal death metalową. Przez większą część tej EPki jednakże nachodzą mnie nachalne skojarzenia z twórcami „Domination” czy „Formulas Fatal to the Flesh”. Nie są jedyne, ale są najsilniejsze. Generalnie rzecz biorąc, Feculent działa na tym polu sprawnie. Utwory są krótkie, dosadne, nawet przy zwolnieniach utrzymana jest siła uderzeniowa – jest po prostu jeszcze ciężej i duszniej. Jak na pierwszy raz z tym zespołem, to jest naprawdę w porządku. Kilkukrotnie odsłuchałem ten album pod rząd przy pisaniu tej recenzji i jestem zdecydowanie na tak. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że to dopiero ich debiut i jeszcze kilka rzeczy można by pewnie zrobić lepiej, ale po co się na siłę czepiać, gdy w ogólnym rozrachunku kopie dupę / nie kopie dupę stawiam krzyżyk przy tej pierwszej opcji?

Fajny debiut. Skłania do obserwacji dalszych dokonań Feculent, a to już coś – nie wpadną w otchłań oraclowego zapomnienia, jak spora część recenzowanych przeze mnie zespołów.

Ocena: 7/10

Oracle
Autor

13315 tekstów dla Chaos Vault

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

Skomentuj

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Chaosbook

Powiedzieli...

Polecamy jeszcze

K-O

Wydawca: Malignant Voices / Terratur Possessions Nie wiem, czy jest jakikolwiek recenzent, który będzie poddawał ten album krytyce w oderwaniu od macierzystych formacji muzyków....

A-E

Wydawca: Werewolf Promotions Bardzo płodnym muzycznie człowiekiem jest pan Wojsław. Nie dość, że Stworz, Kres czy Wędrujący Wiatr oraz pierdyliard innych pobocznych projektów, to...

Recenzje

Wydawca: Ván Records Nie znam osoby, która lubuje się w greckiej scenie black metalowej i przeszłaby obok zespołu tworzonych przez członków Varathron czy Thou...

P-W

Wydawca: Putrid Cult W kwietniu zeszłego roku Upon The Altar zaatakowało niespodzianie swoim promo. A była to jedna z tych promówek, które pokochasz bądź...

Copyright © 2004 - 2020 Chaos Vault