Faustcoven „In the Shadow of Doom”

Wydawca: Nuclear War Now! Productions

Faustcoven to zespół, który poznałem niedawno. Zupełnie przypadkowo trafiłem na najnowszą płytę zatytułowaną „In the Shadow of Doom”. Pomyślałem „Wydaje ich NWN! To nie może być źle”. I zasiadłem do odsłuchu.

Zacząłem słuchać, płyta przeleciała gdzieś w tle i na tym się skończyło. No nie do końca, bo odsłuchów było więcej. Niestety największym mankamentem granego przez Faustcoven black/doom metalu jest to, że przechodzi on gdzieś obok, bez echa. Niby wszytko powinno być okej. Kompozycje nie są jakoś przesadnie długie. Jak na doom metal to raczej należą do grona tych krótszych. Black metalu to ja tu jednak za wiele nie słyszę. Może to chodziło o ten złowieszczy klimat… Nie wiem. Dla mnie ta muzyka bliżej leży nowszych dokonań Candlemass. Słychać tu sporo melodyjnych smaczków, są nawet solówki. Niestety wszytko razem nie brzmi dla mnie przekonująco. Teoretycznie jest to „mój klimat”, ale w tym wykonaniu to jestem na „nie”. Nie jestem jednak w stanie wskazać palcem jednego czy kilku elementów, które mnie w jakiś sposób irytują.

Płyta po prostu jest na tyle nijaka, że przechodzi ona zupełnie bez echa, muzyka gra sobie w tle, nie przykuwa uwagi i wywołuje jedynie moja obojętność. „In the Shadow of Doom” nie przekonała mnie do zagłębiania się w starsze krążki w dyskografii Norwegów.

Ocena: 5/10

1. The Wicked Dead
2. The Devil’s Share :
3. Yet He Walks
4. Marching in the Shadow
5. Sign of Satanic Victory
6. Lair of Rats
7. As White as She Was Pale
8. Quis Est Iste Qui Venit
Autor

694 tekstów dla Chaos Vault

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *