Farscape “Killers On The Loose”

Wydawca: Bestial Invasion Records

Pewne rzeczy dobrze sobie odświeżać raz na jakiś czas. Z tego założenia zapewne wyszedł brazylijski Farscape wespół z Dominikiem z Bestial Invasion Records, dzięki czemu dzierżę w łapach wznowienie drugiego albumu zespołu.

I muszę się przyznać, że moje sthrashna gębą cieszy się sthrashliwie, bo na wznowionym właśnie „Killer On The Loose” znajduje się rzeczony thrash w czystej formie. Mimo że płyta nagrana cztery lata temu, brzmi jakby do tej liczby dorzucił tak jeszcze z piętnaście lat i wyposażył w paszport Republiki Federalnej Niemiec. Bo Farscape epatuje nas dźwiękami znanymi z płyt Kreator czy Destruction. Oczywiście raczej wcześniejszych niż późniejszych, tak jeszcze z ósmej dekady zeszłego stulecia. Tak więc mamy tu dość toporne, proste riffy, mało wyszukane pod względem kompozycyjnym, stawiające na prostotę i pierdolnięcie. Choć niekiedy zespół podchodzi też w luźniejszy sposób do muzyki, bo taki „Thrash Until You Drop” kojarzy mi się z debiutem Tank. Zresztą nie tylko muzycznych zapożyczeń wyłapać można tu krocie, bo taki utwór tytułowy zaczyna się cytatem „Tonight it’s gonna be a jailbreak…”, który przynajmniej mnie kojarzy się jednoznacznie z jedną wybitną kapelą rockową.No i czy front cover nie  przypomina Wam okładki Wolf Spider, hehe? Tak czy siak widać, że Farscape siedzi głęboko w zamierzchłej przeszłości, co mi się podoba, bo Brazylijczycy robią to z klasą. Ograniczona oryginalność tej muzyki bynajmniej mi nie przeszkadza i Wam też nie powinna, jeśliście thrashersi!

Cóż, sprawa jest prosta, oryginalności w thrash metalu nie wymaga się już co najmniej od piętnastu lat. Wspierajcie więc takie kapele jak Farscape, bo na to zasługują po stokroć!

Ocena: 9/10

Tracklist:

1. Under The Loudness
2. Thrash Until You Drop
3. Killers On The Loose
4. Captors Of Hate
5. Celebrate My Death
6. Bizarre Sex Machine
7. Wild Rocker
8. Mutilation
Autor

12489 tekstów dla Chaos Vault

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *