Fall „W Blasku Umierającego Słońca”

Wydawca: Black Vault Records

Miło patrzeć jak coś się rozwija. Chyba, że mowa o raku skóry. Ale dziś nie zajmujemy się patologicznym grindem, a black/doom metalem. Dziś zajmiemy się Fall.

Co tu dużo mówić, Fall z wydawnictwa na wydawnictwo coraz śmielej sobie poczyna. „W Blasku Umierającego Słońca” to pełnowymiarowy debiut tego zespołu, którego słucham sobie już jakiś czas i jeszcze mi się nie znudził. Fall rozwija swoją muzykę w coraz rozleglejszych kierunkach. Chwilami znajdziemy tu inspiracje My Dying Bride, kiedy indziej mamy tutaj melancholijno – black metalowe momenty, czasem czysto black metalowe wpływy (które kilka razy dość mocno skojarzyły mi się z Furią…). No pomimo pozornego „marazmu” tej muzyki rzeczywistość jest naprawdę zgoła odmienna. Dźwięki Fall potrafią słuchacza wciągnąć, zwłaszcza jeśli uda się zespołowi trafić w odpowiedni nastrój słuchacza i sprzyjającą aurę. Podoba mi się w ich muzyce brak pisków i skrzeków, a jak wiadomo nie brakuje takowych w wielu przypadkach kapel parających się zbliżoną stylistyką. Wokal współgra z muzyką, kiedy trzeba wystarcza zwykła deklamacja, w bardziej gwałtownych momentach (a i takich tu nie mało) przechodzimy do krzyku, quasi growlu… Przeważające jednak mimo wszystko są tu fragmenty trącące melancholią, zadumą czy wręcz smutkiem. Nawet ja, twardy jak skała, jestem pod wrażeniem tej muzyki. Przyznam się Wam, że piszę tę recenzję już od dwóch godzin i łapię się na tym, że chwilami po prostu odpływam wraz z muzyką Fall. A to chyba dobra rekomendacja, prawda?

Śledząc karierę tej kapeli od ich pierwszego demo miałem nosa. Z niecierpliwością więc teraz wyczekuję kolejnego ruchu Fall. Podskórnie czuję, że jest na co.

Ocena: 8,5/10

Tracklist:

1. Rozkwit i śmierć
2. I przyszła jesień
3. W blasku umierającego słońca
4. Kres
5. Gdy ogień trawi ducha
6. Ostatnie dni
7. I zniknie wszystko
Autor

10170 tekstów dla Chaos Vault

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *