Extinction Remains „Mácula / Extinction Remains”

Wydawca: Defense Records / Mythrone Promotions

Chyba jesteśmy ostatnią spółdzielnią karawniarską, która nie zrecenzowała jeszcze tego splitu. Walał mi się bowiem długo długo w samochodzie i zawsze zapominałem go zabrać do domu, żeby z nim zasiąść i opisać co na nim słyszę.

I w końcu poszedłem po rozum do głowy i po płytę do auta. I stąd też nastawcie uszu lub oczu i posłuchajcie. Bo nie jest źle. Całość zaczyna Mácula, pochodzący z Brazylii band, o którym wiele się nie dowiecie, bo nie ma ich ani w Encyklopedii Metalu, ani nawet na facebooku. Pozostaje nam więc muzyka, a ta stanowi wypadkową death metalu, doom metalu i sludge’u. Panowie w zasadzie jadą na dwóch prędkościach – albo powoli, jak pod górkę w smole albo zapierdalają jak na sankach z góry śmieci. Produkcja do najczystszych nie należy, przez co muzyka Mácula wydaje się jeszcze bardziej surową niż w rzeczywistości, szczególnie jeśli posłuchamy brzmienia bębna. Na pewno znajdą się malkontenci, mnie akurat sound nie przeszkadza, ale gorzej z odbiorem tej muzyki. Nie jestem jakimś wielkim fanem takiego grania i Mácula raczej tego nie zmieni. Jest w porządku, ale to chyba wszystko co mogę powiedzieć. Natomiast odrobinę lepiej jest w przypadku Extinction Remains. Ich to akurat już znam, bo ta sama wytwórnia co niniejszy split wypuściła również ich kompilację zatytułowaną „Smog”. Ta horda również ma brazylijskie paszporty, natomiast muzycznie zdecydowanie bardziej idą w stronę death/grindu. Przy czym należy jednak wziąć poprawkę na doomowe niemal motywy, które zjawiają się tu i ówdzie. Zasadniczo jednak – brzmi to chwilami mocno po szwedzku, w starym dobrym stylu Grave czy Unleashed, może na nieco wyższych obrotach. I tak, takie granie podchodzi mi bardziej od ich poprzedników. Co prawda pozbyłbym się tych przymulonych fragmentów na rzecz prostej i szybkiej łupanki, no ale co ja tu mogę. Pomimo tego dalej daję Extinction Remains jedno oczko wyżej niż w przypadku Mácula.

Porządny split, ale porządnych płyt na rynku to na pęczki. Jednak może ktoś się skusi. Nie odwodzę od tego pomysłu, ale też nie namawiam bardzo.

Ocena: 5/10 i 6/10

Tracklist:

1. Mácula – Cultivando Certezas Rúpteis
2. Mácula – Travessia
3. Mácula – Muro de Palavras
4. Extinction Remains – Swamp of Destruction (Brumadinho – MG)
5. Extinction Remains – Why?
6. Extinction Remains – Ecological Collapse
7. Extinction Remains – Plastic Sea
8. Extinction Remains – Human Presence (After the Earth)
Autor

11986 tekstów dla Chaos Vault

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *