Extinct Gods „Wartribe”

Wydawca: Let Them Come Productions

Nie jest to nowe wydawnictwo, no ale po pierwsze, trochę odleżało, no a ponadto dostałem je do recenzji ponad rok po premierze. Ale żeby nie wciągnięto na listę rip-off’ów, już spieszę opisać debiut Extinct Gods.

Wartribe” zawiera dziesięć numerów death metalu zagranego na nowoczesną nutę. Na upartego można by to nawet nazwać modern melodic death metal. Problem mam z tym takim, że nie lubię takiej muzyki – po prostu nie jest to moja broszka. I Extinc Gods tego nie zmienią. Mamy tu co prawda ciut brutalnego mielenia, ale mamy też kawałki w stylu „Credo”, gdzie obok mocnych fragmentów mamy zwolnienia, melodyjne śpiewy, wokalistę raz growlującego, a kiedy indziej zapuszczającego się w black metalowe skrzeki. No i sporo się dzieje, solo goni solo, riff pogania riff, a tempo zmienia się jak Kaczyński przed wyborami. Nie mogę odmówić tej płycie tego, że czasem noga zacznie mi tupać, albo zmusi głowę do kilku machnięć, niestety wkrótce psując efekt rozmiękczeniem przekazu. No i brzmienie – kurwa, dla mnie jest to zbyt czyste, zbyt wychuchane i wycackane. No ale jak gałkami kręcił Szymon Czech, to nie mogło być inaczej – mimo wszystko, to nie jest mój typ metalu. Kilka momentów dobrej jatki niestety nie zadośćuczyni mi za zbytnie wejście w melodyjno-nowoczesne rejony, a takie Extinct Gods eksploruje przez zdecydowaną większość czasu. Czasu dla mnie cennego, więc jednak odpuszczę sobie częstsze obcowanie z Extinct Gods na rzecz krążków, które sprawiają mi rzeczywistą przyjemność…

Wartribe” to krążek przeciętny, którym raczej czytelnicy Chaos Vault się nie zainteresują. Chyba, że mam złe pojęcie o czytelnikach naszego webzinu. Ja odstawiam go na półkę. Ofiara (moja) spełniona.

Ocena: 5/10

Tracklist:

1. Q. U. A. L. M.
2. Credo
3. Wartribe
4. Innocence Disposal
5. Deconstruction
6. Device of Survival
7. Wicked Providence
8. Another Utopia Falls
9. Procession
10. Process of Becoming
Autor

11074 tekstów dla Chaos Vault

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

1 komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *