Excidium „Decimation”

Kontakt: Excidium

Dobra, teraz wyzwanie przede mną, jako bezwzględnie obiektywnym recenzentem. Oto i mamy nową demówkę rzeszowskiego Excidium.

Decimation” zawiera siedem numerów, które lekko różnią się od poprzednich materiałów kapeli. O ile wcześniej Excidium parało się thrashem o dosyć mocno black metalowym zabarwieniu, o tyle obecny obraz zespołu to już w zasadzie czysto thrash metalowe barwy, ale wciąż z mrocznym sznytem. Niemniej jednak black/thrashem, już bym tego nie nazwał, choć niektórym mogą przyjść na myśl takie nazwy jak Destroyer 666 na przykład („Vatican Semtex Destruction” czy numer tytułowy na przykład). Dla mnie więcej słychać tu niemieckiej sceny lat osiemdziesiątych, chociażby w takim numerze jak „LSD”, który kojarzy mi się z wczesnym Destruction, z drugiej strony przechodzi potem w slajerowanie. Czasem może i pasowałoby, aby wokal Cuntreapera był wzmocniony przez potężniejsze chórki – wówczas całość nabrałaby jeszcze większej mocy. Choć to można już zrzucić na karb produkcji, która jest dość surowa, jak to zresztą przystało na demo wypełnione iście podziemnym stuffem. Słychać, że  Excidium stawia na agresję i wyważenie szybkich i wolniejszych elementów, tak by nie zlewało się to wszystko w jedno. Krótki to materiał, ale z kurewskim kopnięciem w jądra, do tego znakomicie sprawdzający się na koncertach. Utrzymany w starym dobrym metalowym stylu, który maniakom takiego grania nie może się nie podobać.

I mnie też się nie może nie podobać. Bo Recrucifier nie zrobi mi już nigdy koszulki, Cuntreaper nic nie przetłumaczy, a Thoth nie łyknie piwa, hehe. I nie dadzą do zrecenzowania kolejnego materiału, a liczę, na kolejną porcję thrash metalowego wpierdolu.

Ocena: 8,5/10

Tracklist:

1. Intro
2. Outburst of Aggression
3. Decimation
4. Sacament of Blasphemy
5. LSD
6. Vatican Semtex Destruction
7. Through Rage and Agony


Autor

10998 tekstów dla Chaos Vault

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *