Evangelivm „Nightside of Eden”

Wydawca: Hammer Of Hate

Zima może i zaskoczyła drogowców, ale ja się tej suce nie dałem, bo siedzę w domu, hehe. Ale żeby klimat był, dziś opowiem Wam o zespole parającym się zimnym i nienawistnym black metalem.

Zowie się on Evangelivm i pochodzi z Rosji. Tam też mają zimno jak skurwysyn, więc nie dziwię się, że kapela gra taką odmianę metalu. W zasadzie, nie powiedziałbym, że twórcy  „Nightside Of Eden” pochodzą z Federacji Rosyjskiej, bo muzyka jako żywo przypomina mi wczesne skandynawskie dokonania. Sam zespół jest bardzo enigmatyczny, nie znam nawet składu, wiem jedynie, że muzykę skomponował I, zaś wokale i teksty są autorstwa II. Fajnie, co? Ale i tak meritum jest sama muzyka, a ta jest naprawdę przednia. Surowa, ale mimo wszystko bardzo dobra produkcja krążka to tylko jedna z zalet „Nightside Of Eden”. Ta muzyka jest naprawdę nawiedzona, czuć w niej zimny oddech zła – pomimo, a może dzięki, zastosowaniu ograniczonych środków przekazu. Złowieszcze riffy z tendencjami do przechodzenia w huraganowe prędkości wypełeniają album po brzegi, opętańczy wokal wyskrzekuje satanistyczne inkantacje, całkiem przy tym czytelnie, więc co wytrwalsi mogą nauczyć się tekstów na pamięć i drzeć pyska wraz z nim, hehe. Każdy z sześciu numerów ma coś, co odróżnia go od innych, niemniej wszystkie są spójnymi i przemyślanymi kompozycjami. Czuć, że Rosjanie wiedzą co chodzi w surowym black metalu i pragną kultywować spuściznę i klimat z jednej strony protoplastów gatunku w jego obecnej formie, z drugiej zaś kapel pokroju Deathspell Omega czy Blut Aus Nord.

Evangelivm to kolejna warta zapamiętania nazwa. Jeśli natkniecie się gdzieś na „Nightside Of Eden” nie wahajcie się ani chwili. No chyba, że w black metalu bardziej cenicie sobie bombastyczność i rozmach, wówczas mam dla Was informację: ponoć Dimmu Borgir wydało nową płytę.

Ocena: 8/10

Tracklist:

1. Abyssus Abyssum Invocat in Voce Cataractarum Tuarum

2. The Void

3. Corpus Dei

4. The Black Devotion

5. Divine Flames

6. Nightside of Ede
Autor

11484 tekstów dla Chaos Vault

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *