Esogenesi „Esogenesi”

Wydawca: Transcending Obscurity Records

Esogenesi to kolejna nowa kapela na metalowej mapie Włoch. Przyjąłem tę promówkę z otwartymi ramionami, bo w doom/death metal to ja zawsze chętnie. A właśnie tym parają się panowie z Mediolanu.

Już począwszy od naprawdę doskonałej okładki miałem wrażenie, że polubimy się z tym krążkiem. I tak faktycznie się stało. Pięć numerów zawartych na „Esogenesi” jest tak naprawdę esencją tego, co nazywamy doom/death metalem. Powolne, ciężkie, apokaliptyczne riffy unurzane w melancholijnej powłoce. Może na wakacje ten krążek nie jest idealny, ale wyobrażam sobie jak świetnie musi się obcować z tą muzyką jesiennymi wieczorami. Esogenesi czerpią garściami z dokonań Unholy, Anathema, My Dying Bride, a chwilami z klasyki w stylu Candlemass, zaś w tych bardziej death metalowych motywach czuć ducha Asphyx. I muszę przyznać, że odrobili lekcje. „Esogenesi” ma doskonały klimat – ciężar, smutek, zaduma, wszystko nam się tutaj przeplata pozszywane grubymi riffami. Te numery nie należą oczywiście do najkrótszych, a mimo to debiut Włochów potrafię odtworzyć na zapętleniu i po trzy – cztery razy. Nieczęsto mi się to zdarza, a u Esogenesi proszę – przychodzi mi to z łatwością. Szczególnie, że cały album jest bardzo monolityczny, nie tylko pod względem ciężaru – nie słyszymy tutaj większych wolt stylistycznych, każdy numer brzmi jak logiczna kontynuacja innego. Jak na młodą stażem kapelę, „Esogenesi” jest przemyślanym i dojrzałym albumem. Cenię sobie bardzo takie podejście.

Sprawdźcie więc tych Włochów, podejrzewam, że się nie rozczarujecie. Szczególnie, jeśli macie sentyment do doom/death metalu z lat dziewięćdziesiątych. Dla mnie to bardzo dobry debiut, jeden z lepszych w tym roku.

Ocena: 8/10

Tracklist:

1. Abominio
2. Decadimento Astrale
3. …Oltregenesi…
4. Esilio Nell’Extramondo
5. Incarnazione Della Conoscenza

Autor

11161 tekstów dla Chaos Vault

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *