Engorgement „Excruciating Intestinal Lacerations”

Wydawca: Comatose Music

No to sobie wybrałem krążek do recenzji, by to chuj strzelił. Engorgement to typowa kapela – kalka, jedna z 738012 innych grup brutal death metalowych. Co gorsza – taka, której nie chce się słuchać.

No bo tak – logo identyczne jak logówki innych kapel. Okładka – tonie w zalewie podobnych obrazków. Tytuł albumu i utworów (a podejrzewam, że również i teksty) – tak samo. Żeby to jeszcze jakieś na maksa obrzydliwe było – ale przyznam szczerze, że większe obrzydzenie we mnie budzą reklamy, które zazwyczaj atakują mnie podczas obiadu. Ato o usuwaniu kurzajek, a to o kremie do pięt, a to o środkach do higieny intymnej redukujące przykry zapach z pochwy (choć to akurat w radio słyszałem)… Więc Engorgement ze swoim „Excruciating Intestinal Lacerations” naprawdę nie wnosi nic nowego. Muzyka jest totalnie przeciętna, z tendencją spadkową. Wtórne, brutalne riffy, naprzemienne zmniejszanie i zwiększanie tempa, kiepski wokal wyrzygujący niezrozumiałe wersy. Plusem jest, iż brak na debiucie Szkotów połamanych ultratechnicznych solówek, jakich jest masa na innych wydawnictwach. Ale marna to pociecha przy takim krążku. Moje szczęście, że trwa to tylko dwadzieścia dwie minuty.

Może osoba siedząca w brutalnym death metalu znajdzie ukryte piękno, tak jak koprofag widzi ukryte piękno w g(ł)ównym punkcie swoich zainteresowań. Mnie jednak do tej iluminacji daleko, a poza tym nawet mnie do niej nie ciągnie. Spłukujemy.

Ocena: 3/10

Tracklist:

1. Ejaculation over Defiled Human Remains
2. Paraplegic Punch Bag
3. Cranial Devourment
4. Fornicating the Disfigured
5. Putrefying Colonic Irrigation
6. Excruciating Intestinal Lacerations
7. Full Body Prolapse

 

Autor

11357 tekstów dla Chaos Vault

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *